Zdzieszowice - Raków 0-0. Jest mały niedosyt, ale...
18.09.2011
Wydarzenie
Od 42. minuty Raków grał w dziesięciu. Adrian Pluta faulował wychodzącego na czystą pozycję Leszka Juszczaka i sędzia od razu pokazał mu żółtą kartkę. Częstochowianie protestowali, że Pluta nie był ostatnim obrońcą, ale sędzia decyzji nie zmienił, a dodatkowo ukarał żółtym kartonikiem Arkadiusza Hyrę.
Bohater
Marcin Feć. Bramkarz gospodarzy w 90. minucie nie dał się pokonać Gajosowi w sytuacji sam na sam.
Rozczarowanie
Postawa Pluty, bo w pełnym składzie Raków mógł pokusić się o zwycięstwo. Nie wiadomo jednak, czy jego faul nie uchronił zespołu Jerzego Brzęczka przed stratą gola. Można tylko gdybać...
Co ciekawego
- Zdzieszowiczanie pierwszy strzał na bramkę Kosa, oddali dopiero w 25. minucie spotkania. Niecelnie główkował Juszczak.
- W końcówce pierwszej połowy Raków miał dużo szczęścia. Po uderzeniu z wolnego Kasprzyka, Kos trącił ją i ta odbiła się najpierw od poprzeczki, potem od niego i wyszła na rzut rożny.
- W 54. minucie Roland Buchała zbyt teatralnie padał w polu karnym i arbiter ukarał go kartką.
- Trzy minuty po wejściu na boisko, idealną szansę na bramkę miał piłkarz Ruchu, Tomasz Damrat, ale fatalnie strzelił głową.
- Gospodarze nie potrafili wykorzystać przewagi jednego piłkarza, Raków dobrze się bronił i kontrował.
Od 42. minuty Raków grał w dziesięciu. Adrian Pluta faulował wychodzącego na czystą pozycję Leszka Juszczaka i sędzia od razu pokazał mu żółtą kartkę. Częstochowianie protestowali, że Pluta nie był ostatnim obrońcą, ale sędzia decyzji nie zmienił, a dodatkowo ukarał żółtym kartonikiem Arkadiusza Hyrę.
Bohater
Marcin Feć. Bramkarz gospodarzy w 90. minucie nie dał się pokonać Gajosowi w sytuacji sam na sam.
Rozczarowanie
Postawa Pluty, bo w pełnym składzie Raków mógł pokusić się o zwycięstwo. Nie wiadomo jednak, czy jego faul nie uchronił zespołu Jerzego Brzęczka przed stratą gola. Można tylko gdybać...
Co ciekawego
- Zdzieszowiczanie pierwszy strzał na bramkę Kosa, oddali dopiero w 25. minucie spotkania. Niecelnie główkował Juszczak.
- W końcówce pierwszej połowy Raków miał dużo szczęścia. Po uderzeniu z wolnego Kasprzyka, Kos trącił ją i ta odbiła się najpierw od poprzeczki, potem od niego i wyszła na rzut rożny.
- W 54. minucie Roland Buchała zbyt teatralnie padał w polu karnym i arbiter ukarał go kartką.
- Trzy minuty po wejściu na boisko, idealną szansę na bramkę miał piłkarz Ruchu, Tomasz Damrat, ale fatalnie strzelił głową.
- Gospodarze nie potrafili wykorzystać przewagi jednego piłkarza, Raków dobrze się bronił i kontrował.
Polecane
II liga