Zdzieszowice - Piast 2-1. Marcin Brosz testował młodzież
16.07.2011
Marcin Brosz do Zdzieszowic zabrał wszystkich zdrowych zawodników oraz grupę niedawnych jeszcze juniorów. Na testy zaproszono też kolejnych piłkarzy. W wyjściowym składzie Piasta pojawili się m.in . Łukasz Cymański z Górnika Zabrze i Krystian Puton z Radomiaka Radom.
Świetnie w bramce Piasta spisywał się Trela, który dwukrotnie bronił w trudnych sytuacjach. Tuż przed końcem pierwszej połowy przed szansą zdobycia pierwszego gola dla nowego klubu stanął Groborz, ale jego kąśliwy strzał zdołał wybronić Feć.
Druga połowa zdecydowanie już należała do miejscowych, których - co warto podkreślić - wspierało około 300 widzów. Na meczu nie zabrakło również fanów z Gliwic, którzy momentami nawet dopingowali jedenastkę z Okrzei. W 68. min po rzucie rożnym w polu karnym Piasta zrobiło się ogromne zamieszanie, w którym najprzytomniej zachował się Bachor. Ledwie dwie minuty później Rychlewicz, mając sporo wolnego miejsca, przymierzył z około 20 metrów.
Gdy wydawało się, że gospodarze podwyższą wynik, inicjatywę przejęli gliwiczanie. Bardzo aktywny i ambitnie grający Patryk Nalepa po rzucie rożnym egzekwowanym przez Łuszcza, głową zdołał skierować piłkę do siatki. Zaraz potem Nalepa znów wpadł w pole karne i próbował przerzucić piłkę ponad bramkarzem Ruchu. Ten bezpardonowo "wszedł" w młodego gracza Piasta, jednak sędzia nie zdecydował się podyktować jedenastki.
- Trzon kadry już mamy, ale wciąż szukamy, testujemy i tak będzie już w trakcie rozgrywek. Budujemy przecież nowy zespół, a to musi potrwać - powiedział po meczu trener Piasta, Marcin Brosz.
Świetnie w bramce Piasta spisywał się Trela, który dwukrotnie bronił w trudnych sytuacjach. Tuż przed końcem pierwszej połowy przed szansą zdobycia pierwszego gola dla nowego klubu stanął Groborz, ale jego kąśliwy strzał zdołał wybronić Feć.
Druga połowa zdecydowanie już należała do miejscowych, których - co warto podkreślić - wspierało około 300 widzów. Na meczu nie zabrakło również fanów z Gliwic, którzy momentami nawet dopingowali jedenastkę z Okrzei. W 68. min po rzucie rożnym w polu karnym Piasta zrobiło się ogromne zamieszanie, w którym najprzytomniej zachował się Bachor. Ledwie dwie minuty później Rychlewicz, mając sporo wolnego miejsca, przymierzył z około 20 metrów.
Gdy wydawało się, że gospodarze podwyższą wynik, inicjatywę przejęli gliwiczanie. Bardzo aktywny i ambitnie grający Patryk Nalepa po rzucie rożnym egzekwowanym przez Łuszcza, głową zdołał skierować piłkę do siatki. Zaraz potem Nalepa znów wpadł w pole karne i próbował przerzucić piłkę ponad bramkarzem Ruchu. Ten bezpardonowo "wszedł" w młodego gracza Piasta, jednak sędzia nie zdecydował się podyktować jedenastki.
- Trzon kadry już mamy, ale wciąż szukamy, testujemy i tak będzie już w trakcie rozgrywek. Budujemy przecież nowy zespół, a to musi potrwać - powiedział po meczu trener Piasta, Marcin Brosz.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów