Zbozień po przemyśleniach: Nie zmienimy naszego stylu gry!
10.10.2012
Kiedy zespół po serii wygranych meczów, nagle przegrywa i to różnicą czterech goli, w głowach zawodników może zrodzić się problem. Ta kwestia ominęła jednak "Piastunki". - Na pewno w głowie zostały przemyślenia i wnioski. Mamy motywację do tego, żeby zmazać plamę i poprawić niektóre aspekty gry - podsumowuje boczny obrońca, Damian Zbozień.
Jak to było możliwe, żeby po bezsprzecznej wygranej nad Wisłą Kraków, nagle gracze z Gliwic nie potrafili w żaden sposób poradzić sobie z "Kolejorzem"? - Byliśmy na fali, wygraliśmy cztery spotkania. I nagle sytuacja nie najlepsza - straciliśmy bramkę. Więc, naturalnie, rzuciliśmy się do przodu, na Lecha. A tu pach, druga bramka i zostaliśmy skarceni za grę na hura - opisuje sobotni mecz Zbozień.
Mimo wszystko, podejście zawodników Piasta do gry w ekstraklasie się nie zmieni. - Ta porażka nie zmieni stylu naszej gry, bo chcemy grać ofensywnie. Nie możemy jednak przy tym zapomnieć o obowiązkach taktycznych - zaznacza młokos.
Poniesiona porażka nie wpłynęła jednak znacząco na odległość między beniaminkiem, a zespołami z dolnych rejonów tabeli. Równica punktowa wciąż jest spora. - Przede wszystkim patrzymy na siebie, ale ja spoglądam i za swoje plecy. Cel jest znany - mamy się utrzymać. Nie róbmy z siebie nagle nie wiadomo kogo... Wciąż musimy walczyć o ligowy byt. Nie ukrywam, że cieszymy się z tego, jak radzą, albo nie radzą sobie zespoły pod nami - kończy defensor.
Jak to było możliwe, żeby po bezsprzecznej wygranej nad Wisłą Kraków, nagle gracze z Gliwic nie potrafili w żaden sposób poradzić sobie z "Kolejorzem"? - Byliśmy na fali, wygraliśmy cztery spotkania. I nagle sytuacja nie najlepsza - straciliśmy bramkę. Więc, naturalnie, rzuciliśmy się do przodu, na Lecha. A tu pach, druga bramka i zostaliśmy skarceni za grę na hura - opisuje sobotni mecz Zbozień.
Mimo wszystko, podejście zawodników Piasta do gry w ekstraklasie się nie zmieni. - Ta porażka nie zmieni stylu naszej gry, bo chcemy grać ofensywnie. Nie możemy jednak przy tym zapomnieć o obowiązkach taktycznych - zaznacza młokos.
Poniesiona porażka nie wpłynęła jednak znacząco na odległość między beniaminkiem, a zespołami z dolnych rejonów tabeli. Równica punktowa wciąż jest spora. - Przede wszystkim patrzymy na siebie, ale ja spoglądam i za swoje plecy. Cel jest znany - mamy się utrzymać. Nie róbmy z siebie nagle nie wiadomo kogo... Wciąż musimy walczyć o ligowy byt. Nie ukrywam, że cieszymy się z tego, jak radzą, albo nie radzą sobie zespoły pod nami - kończy defensor.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów