Zawodnik Zagłębia Sosnowiec: Ta drużyna ma duży potencjał
25.07.2011
- Szkoda pierwszej połowy, w której źle weszliśmy w mecz. Elana bardzo agresywnie na nas siadła. W drugiej to my doszliśmy do głosu. Było kilka okazji, jednak zabrakło dokładności. Myślę, że ta drużyna ma duży potencjał i z meczu na mecz będzie lepiej. Nie trzymaliśmy się założeń. Nie można dopatrywać się negatywów w podróży, torunianie zaskoczyli nas i stracona bramka źle na nas podziałała. Przy trafieniu po prostu dostawiłem głowę, gdyż Mateusz Sroka dobrze wrzucił piłkę. To jest dla mnie jedyne pocieszenie, minimalnie zrehabilitowałem się za to samobójcze pucharowe trafienie, szkoda, że ta bramka nic nam nie dała. Mam nadzieję, że w kolejnych meczach strzelę jeszcze kilka goli - mówi Michał Grunt, zdobywca jedynego gola dla zawodników Piotra Stacha.
Również Marcin Lachowski uważa, że po tym jednym meczu nie warto być pesymistą. - Nie można porównywać tego meczu do sparingów. Jest to liga i rządzi się ona swoimi prawami. Zaczęliśmy ostrożnie i niefortunnie, przytrafiły nam się dwie straty w obronie, które ewidentnie spętały nam nogi, szczególnie odczuwalna była ta pierwsza bramka. Nie uniknęliśmy błędów, ale całe szczęście w drugiej połowie udało nam się sprawić lepsze wrażenie. Szkoda, że nie przełożyło się to na wynik. Wiąże się to z tym, że nie wykorzystywaliśmy swoich doskonałych sytuacji - analizuje
- Szkoda, bo zdobycz punktowa podkreśliłaby charakter tego zespołu i zwiększyłaby pozytywnego ducha. Jestem optymistą przed kolejnymi spotkaniami, nie ma innej drogi, tylko zwycięstwa. W drugiej połowie zdominowaliśmy Elanę, stwarzaliśmy sobie dobre sytuacje, po bardzo fajnych akcjach, jest to pozytywny prognostyk. Spotkanie kosztowało mnie dużo sił (Lachowski rozprowadzał akcje, nawet zaczynał atak jako ostatni stoper – wyj. red.). Na tym polega gra w piłkę, trzeba dawać od siebie wszystko tak, by nie mieć do siebie pretensji - dodaje Lachowski.
Również Marcin Lachowski uważa, że po tym jednym meczu nie warto być pesymistą. - Nie można porównywać tego meczu do sparingów. Jest to liga i rządzi się ona swoimi prawami. Zaczęliśmy ostrożnie i niefortunnie, przytrafiły nam się dwie straty w obronie, które ewidentnie spętały nam nogi, szczególnie odczuwalna była ta pierwsza bramka. Nie uniknęliśmy błędów, ale całe szczęście w drugiej połowie udało nam się sprawić lepsze wrażenie. Szkoda, że nie przełożyło się to na wynik. Wiąże się to z tym, że nie wykorzystywaliśmy swoich doskonałych sytuacji - analizuje
- Szkoda, bo zdobycz punktowa podkreśliłaby charakter tego zespołu i zwiększyłaby pozytywnego ducha. Jestem optymistą przed kolejnymi spotkaniami, nie ma innej drogi, tylko zwycięstwa. W drugiej połowie zdominowaliśmy Elanę, stwarzaliśmy sobie dobre sytuacje, po bardzo fajnych akcjach, jest to pozytywny prognostyk. Spotkanie kosztowało mnie dużo sił (Lachowski rozprowadzał akcje, nawet zaczynał atak jako ostatni stoper – wyj. red.). Na tym polega gra w piłkę, trzeba dawać od siebie wszystko tak, by nie mieć do siebie pretensji - dodaje Lachowski.
Polecane
II liga