Zawodnik Ruchu Chorzów: Przeszliśmy do historii

05.10.2009
"Niebiescy" dopiero w dziesiątym meczu w Wodzisławiu Śląskim odnieśli zwycięstwo Ale w jakim stylu! - 13 lat czekaliśmy na tę wygraną. Dlatego smakuje ona wyjątkowo - przyznał Wojciech Grzyb.
Skrzydłowy Ruchu "maczał palce" przy dwóch trafieniach. Co chwilę urywał się Adamowi Mójcie. Doszło do tego, że lewy obrońca Odry został najpierw przesunięty do pomocy, a w końcu zmieniony. - Każda z bramek padła po akcji naszą prawą flanką, bo Ariel Jakubowski asystował przy trzecim trafieniu. Powinienem rozwiązać worek z golami, ale ważne, że po chwili zrobił to Łukasz Janoszka. Fajnie, że ten mecz wykreował nowego bohatera. "Ecik" od kilku tygodni był w wysokiej formie i tym meczem udowodnił, że zasługuje na miejsce w pierwszym składzie - chwalił młodszego kolegę Grzyb, który w Wodzisławiu Śląskim rozegrał wiele świetnych meczów, jako gracz Odry.

"Ecik" dostał propozycję nie do odrzucenia >

W sobotę kapitalnie w defensywie chorzowian zaprezentował się 20-letni Maciej Sadlok, dzięki czemu został wyróżniony przez dwa najpopularniejsze magazyny telewizyjne w kraju. O rok młodszy Artur Sobiech zainicjował pierwszą bramkę, a w kilku innych sytuacjach powinien sam posłać piłkę do siatki. Najbardziej żałował po tej, kiedy zrobił rajd przez pół boiska i trafił wprost w Adama Stachowiaka. Tak wybornych okazji Ruch miał kilka. - Pokazaliśmy, że jesteśmy zdecydowanie lepsi od Odry. Trener nie będzie zadowolony z tego, że tyle szans zostało zmarnowanych, ale liczą się punkty. Swoją drogą, mało kto w naszej lidze strzela trzy bramki na wyjeździe - zauważył "Grzybek".

Przeczytaj relację z pierwszego zwycięstwa Ruchu w Wodzisławiu Śląskim >

- To zwycięstwo smakowałoby jeszcze lepiej, gdyby nie stracony gol. Chcieliśmy, aby passa "na zero z tyłu" trwała jak najdłużej. Niemniej i tak przeszliśmy do historii, pokonując Odrę na jej terenie. Miło będzie czekać teraz na kolejny mecz z Lechią - dodał Rafał Grodzicki.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również