Zawodnik Ruchu Chorzów: Kibice mają powód, by protestować

15.05.2011
Mecz Ruchu z Lechem toczył się w Poznaniu w ciszy, którą co jakiś czas przerywały jedynie brawa. Kibice zasiedli na trybunach, lecz nie dopingowali, protestując przeciwko postępowaniu rządu.
Podobnie w ostatnich dniach wyglądała atmosfera meczowa na kilku innych obiektach. Na niektórych z nich nie mogło być inaczej, bowiem wojewodowie nie pozwolili, by kibice zasiedli na trybunach. - Kibice mają powód do protestowania, bo zamykanie stadionów to nie jest rozwiązanie - uważa Łukasz Janoszka z Ruchu.

Zawodnik ten opuszczał Poznań z poczuciem dużego niedosytu. - Nie pozwoliliśmy Lechowi na stworzenie sobie zbyt wielu sytuacji. Straciliśmy głupią bramkę - przyznał. Błąd popełnił Matko Perdijić, bramkarz Ruchu. - Nie ma co go winić. Piłka chyba odbiła się od jakiejś nierówności na murawie i dlatego jej nie złapał - wskazał "Ecik".

Jego kolega w drugiej połowie robił zresztą co mógł, by pomóc kolegom. - Bronił bardzo dobrze i po części się zrehabilitował - przyznał Janoszka, który żałował sytuacji, w której sędzia nie podyktował rzutu karnego, lecz wskazał na punkt oddalony od bramki o 16. metrów.. - Faul był. A skoro linia pola karnego wchodzi w skład pola karnego, to powinna być jedenastka - stwierdził 24-latek.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również