Zawodnik Piasta Gliwice: Nasza gra wyglądała całkiem nieźle
24.07.2011
- Z perspektywy boiska nie było widać, abyśmy byli gorsi, ale nie zawsze jest tak, że wygrywa lepszy. Myślę, że nawet całkiem nieźle wyglądał nasza gra. W pierwszej połowie mieliśmy sporą przewagę, szkoda, ze nic nie wpadło, bo pewnie inaczej by się gra potoczyła. Czasem początki bywają trudne, ale myślę, że z meczu na mecz będzie lepiej - przypuszcza Tomasz Bzdęga.
Jego zdanie podziela Mariusz Zganiacz, pomocnik Piasta. - Szkoda tej porażki, bo moim zdaniem nie byliśmy gorszym zespołem, a wręcz przeciwnie. Ale niestety w końcówce straciliśmy głupią bramkę i w konsekwencji przegraliśmy całe spotkanie - mówi.
Mecz z Wisłą na długo zapamięta natomiast Tomasz Podgórski, który zadebiutował w roli kapitana gliwiczan. - Ten pierwszy mecz ligowy nie ułożył się tak jak powinien. Zasłużyliśmy przynajmniej na remis. To, że zostałem kapitanem była decyzja zespołu, ja się jej podporządkowałem. Obdarzyli mnie zaufaniem, szkoda jednak, że ten debiut w roli kapitana nie wypadł pomyślni - smuci się gracz "Piastunek".
Bartłomiej Sielewski, były gracz gliwiczan, grający dziś w Wiśle Płock, przestrzega jednak przed nadmiernym pesymizmem, bowiem jego zdaniem Piast wygląda całkiem przyzwoicie. - To był taki mecz na remis. W końcówce udało nam się jednak wepchnąć piłkę do siatki. Myślę, że Piast całkiem nieźle się prezentował. Większość zawodników w zespole z Gliwic, co wyszła dziś na boisko zna się przecież z poprzedniego sezonu. U nas ze starego składu grało trzech zawodników, ale widać, że ci co przyszli to są nietuzinkowi piłkarze - kończy.
Jego zdanie podziela Mariusz Zganiacz, pomocnik Piasta. - Szkoda tej porażki, bo moim zdaniem nie byliśmy gorszym zespołem, a wręcz przeciwnie. Ale niestety w końcówce straciliśmy głupią bramkę i w konsekwencji przegraliśmy całe spotkanie - mówi.
Mecz z Wisłą na długo zapamięta natomiast Tomasz Podgórski, który zadebiutował w roli kapitana gliwiczan. - Ten pierwszy mecz ligowy nie ułożył się tak jak powinien. Zasłużyliśmy przynajmniej na remis. To, że zostałem kapitanem była decyzja zespołu, ja się jej podporządkowałem. Obdarzyli mnie zaufaniem, szkoda jednak, że ten debiut w roli kapitana nie wypadł pomyślni - smuci się gracz "Piastunek".
Bartłomiej Sielewski, były gracz gliwiczan, grający dziś w Wiśle Płock, przestrzega jednak przed nadmiernym pesymizmem, bowiem jego zdaniem Piast wygląda całkiem przyzwoicie. - To był taki mecz na remis. W końcówce udało nam się jednak wepchnąć piłkę do siatki. Myślę, że Piast całkiem nieźle się prezentował. Większość zawodników w zespole z Gliwic, co wyszła dziś na boisko zna się przecież z poprzedniego sezonu. U nas ze starego składu grało trzech zawodników, ale widać, że ci co przyszli to są nietuzinkowi piłkarze - kończy.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów