Zawodnicy Ruchu Chorzów cierpliwie czekają na pieniądze
22.12.2009
Działacze z Cichej starają się wiązać koniec z końcem, choć nieustannie zmagają się z przeszłością. Nadal nie został wyjaśniony spór z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych, domagającym się 3 milionów złotych. Ostatnio zaczął dawać o sobie znać komornik, działający w porozumieniu z właścicielką producenta sprzętu sportowego, z którym kiedyś współpracował Ruch. Tym razem mowa o kwocie 200 tysięcy zł. - Wiem, że działacze starają się pozyskać nowych sponsorów. Ciekaw jestem, czy uda się te wszystkie sprawy poukładać, bo chcę zostać w Chorzowie - podkreśla Tomasz Brzyski, jeden z tych graczy, którymi interesują się inne kluby.
Sporo zależy od stabilizacji finansowej. Planem minimum Mariusza Klimka, byłego właściciela klubu, było aby Ruch, nawet biedny, był uczciwy. Niedawno władze dały obietnicę, że drużyna otrzyma przed świętami należne pieniądze. - Jeśli działacze się z niej wywiążą, to nikt z nas nie pomyśli o tym, aby odejść z Chorzowa, bo tworzymy dobrze rozumiejącą się ekipę. Tak na boisku, jak i poza nim - przekonuje jeden z zawodników.
Środki miały spłynąć na konta w poniedziałek. - Był taki termin. Obecnie mamy zapewnienie członka rady nadzorczej, że pieniądze otrzymamy we wtorek lub w środę. Będziemy zawiedzeni, jeśli stanie się inaczej. Na razie zachowujemy spokój i spokojnie przygotowujemy do świąt - zapewnia Grzegorz Baran.
Sporo zależy od stabilizacji finansowej. Planem minimum Mariusza Klimka, byłego właściciela klubu, było aby Ruch, nawet biedny, był uczciwy. Niedawno władze dały obietnicę, że drużyna otrzyma przed świętami należne pieniądze. - Jeśli działacze się z niej wywiążą, to nikt z nas nie pomyśli o tym, aby odejść z Chorzowa, bo tworzymy dobrze rozumiejącą się ekipę. Tak na boisku, jak i poza nim - przekonuje jeden z zawodników.
Środki miały spłynąć na konta w poniedziałek. - Był taki termin. Obecnie mamy zapewnienie członka rady nadzorczej, że pieniądze otrzymamy we wtorek lub w środę. Będziemy zawiedzeni, jeśli stanie się inaczej. Na razie zachowujemy spokój i spokojnie przygotowujemy do świąt - zapewnia Grzegorz Baran.
Polecane
Ekstraklasa