Zawodnicy Polonii Bytom niepocieszeni traktowaniem przez sędziów

09.03.2011
Przy stanie 0-0 w Gdańsku, Adam Lyczmański podyktował rzut karny przeciwko Polonii. - Mam wrażenie, że przeciwko nam takie sytuacje będą gwizdać, a dla nas nie - mówi Grzegorz Podstawek.
On akurat ma na ten temat coś do powiedzenia, bo w poprzednim spotkaniu, z GKS-em Bełchatów, był chwytany przez Marcina Drzymonta. Wtedy gwizdek arbitra milczał. Występek Mateusza Żytko w meczu z Lechią skończył się przykrymi konsekwencjami.

- Kontakt między nami był na pewno. Kiedy "Dawid" dostał piłkę, stojąc tyłem do naszej bramki, doskoczyłem do niego. Natychmiast to wykorzystał, założył ręce do tyłu na moje plecy i obrócił się o 180 stopni. Objąłem go również, a on to wykorzystał, padając. Kiedy usłyszałem gwizdek, czułem, że to będzie rzut karny - mówi obrońca Polonii.

Żytko od odpowiedzialności nie ucieka. W szatni przeprosił kolegów. Inna sprawa, że jego faul rozpoczął się przed linią pola karnego, co dokumentują zdjęcia i analiza wideo. A wedle przepisów, sędzia powinien wskazać na punkt, w którym nastąpił początek przewinienia, a nie upadek poszkodowanego zawodnika.

- Mam wrażenie, że arbitrzy generalnie inaczej podchodzą do zawodników czołowych drużyn ligi niż do takich ekip, jak Polonia. Nie dotyczy to tylko większej "ochrony", ale także sposobu odnoszenia się do nich na boisku - twierdzi Żytko. Podkreśla jednak, że nie chodzi o jakąś złośliwość ze strony sędziów.

- Suma szczęść i nieszczęść zawsze musi wyjść na zero, więc jeszcze w tej rundzie i nam przydarzą się pozytywne rzeczy - dodaje z nadzieją.
źródło: SportSlaski.pl / SPORT

Przeczytaj również