Zawodnicy Odry są tak wolni, że jedynie oglądają plecy przeciwników

04.10.2009
- Piłkarze Ruchu byli od nas szybsi od pierwszej do ostatniej minuty. Trudno o korzystny wynik, gdy każdy zawodnik jest wolniejszy od rywala - kręcił głową trener Odry, Martin Pulpit.
Kibice z Wodzisławia mają powody do zmartwień. Pięć porażek z rzędu i mizerny dorobek punktowy, a do tego tragiczna okresami gra. - Naszymi najszybszymi zawodnikami z Ruchem byli Mateusz Słodowy i Szymon Jary. Gracze, którzy nie trenowali z seniorami - diagnozuje problem Martin Pulpit, patrząc w kierunku poprzednika, czyli Ryszarda Wieczorka. - Trudno o korzystny wynik, gdy każdy gracz jest wolniejszy od swojego rywala. Współczesna piłka opiera się przecież na szybkości! - dodaje Czech.

Czy to oznacza, że drużyna została źle przygotowana do sezonu? - Czuję się fizycznie bardzo dobrze. Nie wiem natomiast jak inni. Na pewno wszyscy trenerzy muszą zastanowić się, gdzie leży problem - podkreśla Marcin Wodecki.

Przypomnijmy, że Ryszard Wieczorek współpracował przed sezonem z fizjologiem sportowym. Ten jednak twierdził, że na efekty specjalnych treningów będzie trzeba poczekać. - Zobaczymy je najwcześniej za około pół roku, a nawet za 18 miesięcy - twierdził Bartosz Ochmann.

Jeśli ta teoria się potwierdzi, to zawodnicy z Bogumińskiej będą w lepszej dyspozycji za kilka miesięcy. Wtedy może być jednak za późno. - Dlatego musimy bardzo mocno potrenować przez te dwa najbliższe tygodnie. Aż pot będzie się lał z piłkarzy - podkreśla Pulpit.
autor: Sebastian Skierski, Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również