Zawodnicy Odry brali remis w ciemno, więc skończyło się 0-0

11.10.2010
Wodzisławianie na własnym terenie podzielili się punktami z Sandecją Nowy Sącz. Zadziwiająca była zgoda trenerów i piłkarzy obu drużyn, którzy solidarnie przyznali, że wynik ten jest sprawiedliwy.
- Jeśli się nie da wygrać, to trzeba cieszyć się z tego, że z tyłu zagraliśmy na zero. Widać, że dwie ostatnie wygrane dodały nam pewności siebie - wskazał kapitan Odry Błażej Radler, a drugi ze stoperów wodzisławian Daniel Tanżyna dodał: - Przed meczem ten remis wzięlibyśmy w ciemno, bo Sandecja to świetny zespół, który walczy w tym roku o awans.

Nieskutecznie nękać obrońców Odry starał się Arkadiusz Aleksander. - Chciałem się przypomnieć wodzisławskim kibicom, ale ani my, ani Odra nie mieliśmy zbyt dużo sytuacji strzeleckich. Oglądaliśmy typowy mecz walki, który nie był zbyt ładny dla oka - przyznał.

Gospodarze jakość widowiska oceniali trochę lepiej. - Widać, że z meczu na mecz akcji jest coraz więcej. Ostatnie dwa zwycięstwa dały nam dużo pewności siebie - podkreślił Błażej Radler.
źródło: SportSlaski.pl / Dziennik Zachodni / odra.wodzislaw.pl

Przeczytaj również