Zawodnicy GKS-u Jastrzębie imprezowali do 3:00, jadąc autokarem

13.10.2009
Czy to moment przełomowy? GKS Jastrzębie wygrał drugi mecz w tym sezonie. Komplet punktów przywiózł z dalekiego wyjazdu do Elbląga. Między słupkami zadebiutował Mateusz Sławik.
- Świętowaliśmy w autokarze do 3:00 rano. To zwycięstwo było nam bardzo potrzebne - podkreśla trener Jerzy Wyrobek. Jego zawodnicy pokazali charakter już we wcześniejszym meczu z Resovią Rzeszów. Przegrywali wtedy 0-2, aby doprowadzić do remisu. - Z Olimpią Elbląg też odrabialiśmy straty. Dlatego zawodnicy uśmiechają się coraz częściej. Również dlatego, że niebawem powinni otrzymać pieniądze, które obiecało miasto - tłumaczy Wyrobek.

Teraz przed GKS-em trudny bój z wiceliderem. Do Jastrzębia Zdroju zawita LKS Nieciecza. Bramki gospodarzy zapewne bronił będzie Mateusz Sławik, który w Elblągu dał się pokonać jedynie... Tomaszowi Copikowi. - Zaufaliśmy Mateuszowi, a on stanął na wysokości zadania - cieszy się szkoleniowiec.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również