Zawalił gola i pojechał do szpitala
11.09.2009
O meczu z Koroną Kielce Marcin Kokoszka będzie chciał jak najszybciej zapomnieć. Defensor Odry już przy pierwszej straconej bramce powinien był się zachować trochę lepiej. Jego złe ustawienie pewnie wykorzystał Paweł Sobolewski. Prawdziwe nieszczęście przyszło w drugiej połowie. Najpierw obrońca wodzisławian zbyt lekko odegrał piłkę głową do Stachowiaka, a z prezentu skorzystał Edson i było po meczu.
To nie był jednak koniec pecha 25-letniego zawodnika. Na kilkanaście minut przed końcem, po starciu z Cezarym Wilkiem, Kokoszka został odwieziony karetką do szpitala z podejrzeniem złamania nogi.
Po szpitalnych badaniach okazało się, że piłkarz złamał kość piszczelową podudzia.
To nie był jednak koniec pecha 25-letniego zawodnika. Na kilkanaście minut przed końcem, po starciu z Cezarym Wilkiem, Kokoszka został odwieziony karetką do szpitala z podejrzeniem złamania nogi.
Po szpitalnych badaniach okazało się, że piłkarz złamał kość piszczelową podudzia.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów