Zawalił gola i pojechał do szpitala

11.09.2009
Bardzo niefortunny występ w meczu z Koroną Kielce zanotował prawy obrońca Odry, Marcin Kokoszka. Sprezentował gościom gola, a następnie pojechał do szpitala z podejrzeniem złamania nogi.
O meczu z Koroną Kielce Marcin Kokoszka będzie chciał jak najszybciej zapomnieć. Defensor Odry już przy pierwszej straconej bramce powinien był się zachować trochę lepiej. Jego złe ustawienie pewnie wykorzystał Paweł Sobolewski. Prawdziwe nieszczęście przyszło w drugiej połowie. Najpierw obrońca wodzisławian zbyt lekko odegrał piłkę głową do Stachowiaka, a z prezentu skorzystał Edson i było po meczu.

To nie był jednak koniec pecha 25-letniego zawodnika. Na kilkanaście minut przed końcem, po starciu z Cezarym Wilkiem, Kokoszka został odwieziony karetką do szpitala z podejrzeniem złamania nogi.

Po szpitalnych badaniach okazało się, że piłkarz złamał kość piszczelową podudzia.
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również