Zatrzymał Brożka, choć przeżywał rodzinną tragedię

02.05.2009
Kamil Glik świetnie zagrał z Legią Warszawa, a z Wisłą Kraków wręcz doskonale! - Wystąpił na własną prośbę. Kilka dni temu zmarł jego ojciec - powiedział trener Piasta Gliwice, Dariusz Fornalak.
Emanował spokojem i pewnością. Nawet podania głową w stronę Grzegorza Kasprzika były precyzyjne i nie rozbudzały nadziei napastników Wisły. Zdaniem obserwatorów, był to najlepszy występ Glika w jego dotychczasowej karierze. 21-latkiem już interesuje się Legia Warszawa, a można podejrzewać, że teraz do tego grona dołączył klub z Krakowa oraz... Franciszek Smuda. Szkoleniowiec Lecha Poznań przybył do Gliwic i zapewne cieszył z potknięcia "Białej Gwiazdy".

- Gdybyśmy wygrali to na 99 procent mielibyśmy zapewnione utrzymanie. Niemniej ten punkt dorzucony do naszego dorobku jest naprawdę cenny. Szczęście nam dopisało, bo to Wisła naciskała. Momentami bardzo zdecydowanie - przyznał Glik, który ma za sobą czas spędzony w szkółce słynnego Realu Madryt. Po remisie z Wisłą wszyscy zawodnicy Piasta schodzili do szatni z uśmiechami na twarzach. Prócz cichego bohatera. Dopiero na konferencji prasowej poznaliśmy smutną przyczynę...
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również