Zasypiał z myślą o pierwszym składzie. "Mecz-pułapka" przy Okrzei

17.04.2009
W ubiegłym sezonie biegał jeszcze po IV-ligowych boiskach w barwach Piasta Kobylin. Teraz, w innym Piaście, daje się we znaki najlepszym obrońcom w ekstraklasie.
Jakub Smektała w meczu z Lechem należał do wyróżniających się piłkarzy, mimo, że na placu gry pojawił się dopiero pod koniec pierwszej połowy. Zastąpił wówczas kontuzjowanego Marcina Bojarskiego. Paradoksalnie, to właśnie złamana noga "Bojara" może być dla Smektały furtką do pierwszego składu gliwiczan. - Szkoda, że Marcin doznał urazu. Jest to świetny zawodnik, od którego można się wiele nauczyć. Często podpatrywałem jego grę z racji tego, że jesteśmy podobnie ustawiani na boisku - mówi 22-latek.

We wspomnianej potyczce z poznaniakami, Smektała zdobył bramkę i miał dwie dogodne sytuacje na rozstrzygnięcie na korzyść "Piastunek". - Miałem piłkę meczową... Mogłem odegrać ją do Sedlaczka, ale niestety podjąłem inną decyzję. Lumir miał do mnie pretensje jeszcze w trakcie trwania meczu. Wyjaśniliśmy sobie jednak wszystko i razem będziemy walczyć o jak najlepszy rezultat z Legionistami - dodaje.

Zgodnie z tradycją, opiekun beniaminka, Dariusz Fornalak, skład swojej drużyny do ostatniej chwili będzie trzymał w tajemnicy. Nie wiadomo więc czy znajdzie się w nim miejsce dla strzelca bramki z ubiegłej soboty. - Będę bardzo zadowolony, jeśli trener wstawi mnie do pierwszego składu. Mam nadzieję, że w jego oczach w meczu z Lechem zaprezentowałem się dobrze. Piast ma wyrównaną kadrę i moja gra jest tak samo prawdopodobna jak innych kolegów. W ostatnią noc przed spotkaniem zasypiałem jednak z myślą, że zagram od początku - kończy Jakub Smektała.

W razie występu, może mieć nieco ułatwione zadanie, bowiem trener Legii, Jan Urban, nie będzie mógł skorzystać z dyspozycji Dixona Choto. Manko wśród obrońców może okazać się dla jego zespołu nie lada problemem. - Nie lubię, a wręcz nienawidzę takich spotkań! Są to "mecze-pułapki”. Przed jego rozpoczęciem każdy dopisuje nam trzy punkty, a zazwyczaj gra nam się szalenie ciężko - twierdzi trener stołecznej ekipy.
[b]
Piast Gliwice - Legia Warszawa[/b]
piątek; 20:00
sędziuje Hubert Siejewicz (Białystok)

Przypuszczalne składy

[b]Piast[/b]: Kasprzik - Kaszowski, Kowalski, Glik, Michniewicz - Podgórski, Muszalik, Wilczek, Sedlaczek - Smektała, Olszar.

[b]Legia[/b]: Mucha - Kiełbowicz, Astiz, Rzeźniczak, Descarga - Rybus, Roger, Iwański, Jarzębowski, Giza - Chinyama.
autor: Krzysztof Dębowski

Przeczytaj również