Zastanawiali się, co wolno mówić w prasie ludziom Odry

15.10.2009
- To nie jest tak, że ktoś nie wiedział o zatrudnieniu nowego trenera - komentuje wypowiedzi prasowe Marka Zdrahala prezes Odry, Ireneusz Serwotka.
W Wodzisławiu sytuacja nie do pozazdroszczenia. Nie dość, że piłkarze spisują się miernie, to jeszcze "na górze" sytuacja wydaje się być coraz bardziej napięta. Choć na dzisiejszej konferencji prasowej prezes klubu starał się wyjaśnić spore zamieszanie, które wywołała wypowiedź czeskiego członka rady nadzorczej klubu. Marek Zdrahal na łamach prasy wyraził swoje niezadowolenie z powodu sposobu nominacji nowego trenera, Roberta Moskala.

Prezes Serwotka zaprzecza jednak słowom, że czescy udziałowcy nie mieli wpływu na decyzję o wyborze szkoleniowca. - To nie jest tak, że ktoś nie wiedział o zatrudnieniu nowego trenera. Robert Moskal był na posiedzeniu RN, które odbyło się jeszcze przed meczem z Ruchem i dokładnie mówił o swoich planach działania. Wspólnie uznaliśmy, że decyzję o tym, kto zostanie nowym szkoleniowcem, podejmiemy w poniedziałek - tłumaczy "sternik" wodzisławian.

Na wspomnianym posiedzeniu padł również pewien pomysł, aby uniknąć w przyszłości podobnych zgrzytów. - Zastanawialiśmy się, czy wprowadzić tzw. Kodeks Honorowy, gdzie zostałoby ustalone, co wolno, a czego nie wolno mówić na łamach prasy członkom rady. To miałoby zapobiec tak skandalicznym sytuacjom - dodaje Serwotka.
źródło: Odra Wodzisław/SportSlaski.pl

Przeczytaj również