Zasłużony działacz odchodzi z Ruchu. "Nie mogę na to patrzeć"
19.06.2013
Z chorzowskim klubem jest związany od ponad dwóch dekad. W trudnym momencie ratował Niebieskich swoją pomocą i pieniędzmi. Miał swój udział w ostatnich sukcesach Ruchu. To on też był głównym orędownikiem zatrudnienia na Cichej Waldemara Fornalika. Ostatnio był jednym z sześciu członków Rady Nadzorczej. Teraz postanowił się wycofać... - informuje "Fakt".
- W Fakcie czytam, że w kadrze ma być rewolucja i siedmiu młodych zawodników. To ładnie wygląda, ale to nic innego, jak populizm. Przecież tacy młodzi potrzebują autorytetu, muszą się mieć od kogoś uczyć. Tak było z Sobiechem czy Sadlokiem. Nie można młodych ot tak rzucić na głęboką wodę, bo nagle wymyśliliśmy, że wszystko tniemy i redukujemy - stwierdza Janusz Paterman.
Doświadczonemu działaczowi nie podoba się też marginalizowanie byłych zasłużonych piłkarzy Ruchu. - Świętej pamięci Jurek Wyrobek czy Heniek Dusza musieli szukać miejsca poza Cichą. Nie tak to powinno wszystko wyglądać. Zresztą jeśli nie mam na coś wpływu, to wolę nie firmować tego swoim nazwiskiem. Nie mam zamiaru dłużej patrzeć na to co dzieje się w Ruchu - kończy działacz.
- W Fakcie czytam, że w kadrze ma być rewolucja i siedmiu młodych zawodników. To ładnie wygląda, ale to nic innego, jak populizm. Przecież tacy młodzi potrzebują autorytetu, muszą się mieć od kogoś uczyć. Tak było z Sobiechem czy Sadlokiem. Nie można młodych ot tak rzucić na głęboką wodę, bo nagle wymyśliliśmy, że wszystko tniemy i redukujemy - stwierdza Janusz Paterman.
Doświadczonemu działaczowi nie podoba się też marginalizowanie byłych zasłużonych piłkarzy Ruchu. - Świętej pamięci Jurek Wyrobek czy Heniek Dusza musieli szukać miejsca poza Cichą. Nie tak to powinno wszystko wyglądać. Zresztą jeśli nie mam na coś wpływu, to wolę nie firmować tego swoim nazwiskiem. Nie mam zamiaru dłużej patrzeć na to co dzieje się w Ruchu - kończy działacz.
Polecane
Ekstraklasa