Zaskakująco szczery Damian Zbozień: Rzuciliśmy się na sędziego

05.11.2013
Sędziowie wczorajszego meczu Piasta z Jagiellonią wyraźnie skrzywdzili białostoczan. Co ciekawe, Damian Zbozień, obrońca gliwiczan przyznał, że on i jego koledzy "pomogli" podjąć arbitrowi błędną decyzję.
Chodzi o sytuację przy stanie 1-0 dla Jagiellonii, gdy Ugochukwu Ukah dotknął piłki ręką. Nigeryjczykowi należała się czerwona kartka, ale sytuacja miała miejsce przed polem karnym, więc arbiter nie powinien był podyktować "jedenastki". Początkowo Daniel Stefański wskazał na rzut wolny, ale po konsultacji z asystentem zmienił dobrą decyzję na złą i nakazał Piastowi wykonanie rzutu karnego, który pozwolił doprowadzić do wyrównania.

- Wreszcie szczęście też się do nas uśmiechnęło. Nie przeszliśmy obok tej sytuacji obojętnie, tylko rzuciliśmy się na sędziego . I tak to powinno wyglądać. Pokazaliśmy tym swoją determinację - mówi Zbozień. Czy to oznacza wpływanie na arbitra? - Nie wiem, ale ważne było to, że naprawdę bardzo nam zależało. Czasami bywa, że po niekorzystnej decyzji sędziego zawodnicy odwracają się i wracają na własną połowę. My zachowaliśmy się inaczej - dodaje.

Piłkarze Piasta, mimo zwycięstwa, zagrali bardzo nerwowy mecz. - Byliśmy na to przygotowani. Ładna gra nas nie interesowała, liczyły się tylko trzy punkty. Chodziło o to, by być do bólu skutecznym, by znów zagrażać rywalowi po stałych fragmentach gry. Mam nadzieję, że w kolejnych meczach również będzie się nam to udawało.
źródło: Sport

Przeczytaj również