Zarobili milion euro i potrzebują napastnika. Efekt? Dziesiątki ofert
03.08.2010
Grzegorz Baran, Tomasz Brzyski, Andrzej Niedzielan i teraz Sobiech, oto czterech zawodników, którzy na przestrzeni ostatnich miesięcy stanowili o sile zespołu Ruchu, a teraz ich w Chorzowie nie ma. Waldemar Fornalik wiedział, że toczą się rozmowy w temacie sprzedaży "Abdula", ale i tak ten ubytek okazał się problemem. - Bo jeśli do transferu dochodzi zaraz po zakończeniu poprzedniej rundy, to wiadomo jak się do tego przymierzyć. Czy jestem zły, że Artur odszedł akurat w tym momencie? Jeśli zna się kulisy tego transferu, to tak być nie może. Jeśli ktoś płaci takie pieniądze, to dyktuje warunki - uważa Fornalik. Polityka Polonii przypomina mu...
- To co robił i robi Real Madryt. Czyli skupowanie najlepszych zawodników. Jednak przykład klubu z Madrytu pokazuje, że nie musi się to przełożyć na trofea. Niełatwe jest zrobienie z tylu nazwisk zespołu. Niemniej zakupy "Czarny Koszul" robią wrażenie i zapewne będzie to jeden z kandydatów do tytułu - zaznacza. Do faworytów zalicza także Lecha, Legię, Wisłę, a za groźne zespoły uważa Zagłębie czy Widzew.
"Niebiescy" wiedzą, że powtórzenie wyniku sprzed roku będzie bardzo trudne. Wyzwaniem będzie już sam start. Nie dość, że odeszło kilku piłkarzy, to w dodatku kontuzji doznał Łukasz Janoszka i nie zagra w dwóch najbliższych meczach, zaś ze startu sezonu ligowego wyłączeni są Ariel Jakubowski i Gabor Straka (kartki)! - Jest to problem - nie ukrywa szkoleniowiec, który dzisiaj ma usiąść do stołu z Dariuszem Smagorowiczem, przewodniczącym rady nadzorczej, i dyrektorem Mirosławem Mosórem, żeby porozmawiać o wzmocnieniach. - Gdy napisano, że Ruch zarobił milion euro, to od razu zaczęły napływać dziesiątki ofert. Ceny tych zawodników zaczynają się jednak od 100-120 tysięcy euro, zaś ich płace od kilkunastu tysięcy euro miesięcznie. Musimy to wszystko analizować na spokojnie - podkreśla Waldemar Fornalik, dla którego priorytetem jest pozyskanie napastnika i lewego pomocnika.
- To co robił i robi Real Madryt. Czyli skupowanie najlepszych zawodników. Jednak przykład klubu z Madrytu pokazuje, że nie musi się to przełożyć na trofea. Niełatwe jest zrobienie z tylu nazwisk zespołu. Niemniej zakupy "Czarny Koszul" robią wrażenie i zapewne będzie to jeden z kandydatów do tytułu - zaznacza. Do faworytów zalicza także Lecha, Legię, Wisłę, a za groźne zespoły uważa Zagłębie czy Widzew.
"Niebiescy" wiedzą, że powtórzenie wyniku sprzed roku będzie bardzo trudne. Wyzwaniem będzie już sam start. Nie dość, że odeszło kilku piłkarzy, to w dodatku kontuzji doznał Łukasz Janoszka i nie zagra w dwóch najbliższych meczach, zaś ze startu sezonu ligowego wyłączeni są Ariel Jakubowski i Gabor Straka (kartki)! - Jest to problem - nie ukrywa szkoleniowiec, który dzisiaj ma usiąść do stołu z Dariuszem Smagorowiczem, przewodniczącym rady nadzorczej, i dyrektorem Mirosławem Mosórem, żeby porozmawiać o wzmocnieniach. - Gdy napisano, że Ruch zarobił milion euro, to od razu zaczęły napływać dziesiątki ofert. Ceny tych zawodników zaczynają się jednak od 100-120 tysięcy euro, zaś ich płace od kilkunastu tysięcy euro miesięcznie. Musimy to wszystko analizować na spokojnie - podkreśla Waldemar Fornalik, dla którego priorytetem jest pozyskanie napastnika i lewego pomocnika.
Polecane
Ekstraklasa