Zamienił ekstraklasę na I ligę, bo szukał nowych wyzwań
12.08.2010
- Nie przesadzajmy. Tam jest ekstraklasa, tu pierwsza liga. Generalnie jednak nie finanse były najważniejsze. Po czterech latach gry w Bytomiu czułem, że muszę coś zmienić, potrzebowałem nowych wyzwań. Działacze Piasta nie ukrywali, że mają aspiracje powrotu do ekstraklasy, zapewniali, że interesuje ich tylko awans. Mnie było po drodze z tymi deklaracjami - tłumaczy Klepczyński w rozmowie z Dziennikiem "Sport" i dodaje: - W Bytomiu bardzo dobrze się czułem, świetna była atmosfera w szatni, dlatego nie powiem nic złego na ten klub. Zresztą, może w nim jeszcze kiedyś zagram? A o tym, że sytuacja jest tam nie za ciekawa, wie chyba każdy. W Gliwicach pod tym względem nie ma żadnych sensacji i oby tak dalej.
"Klepa" załatał dziurę w środku defensywy zespołu z Gliwic. - Działacze wiedzieli wcześniej, że Kamil Glik odejdzie, ale nie stawiali tak sprawy. Bardziej zwracali uwagę na to, że Piast tracił za dużo bramek i w tym sektorze trzeba było uszczelnić "tamę”. Po to właśnie ściągnięto mnie i Jana Buryana, który też od razu wskoczył do podstawowej jedenastki Piasta i dobrze nam się współpracuje - zapewnia. Nie jest problemem bariera językowa, bowiem Klepczyński już w Polonii współpracował na środku defensywy z Czechem - Lukasem Killarem.
"Klepa" załatał dziurę w środku defensywy zespołu z Gliwic. - Działacze wiedzieli wcześniej, że Kamil Glik odejdzie, ale nie stawiali tak sprawy. Bardziej zwracali uwagę na to, że Piast tracił za dużo bramek i w tym sektorze trzeba było uszczelnić "tamę”. Po to właśnie ściągnięto mnie i Jana Buryana, który też od razu wskoczył do podstawowej jedenastki Piasta i dobrze nam się współpracuje - zapewnia. Nie jest problemem bariera językowa, bowiem Klepczyński już w Polonii współpracował na środku defensywy z Czechem - Lukasem Killarem.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów