Zamiast w stadion przy Cichej, miasto przeznaczy miliony na klub?
20.05.2011
Miasto nadal nie wyklucza, że zostanie udziałowcem "Niebieskich". Najpierw chce jednak wykonać audyt finansów Ruchu. - Proszę nas zrozumieć - jeżeli miasto "wchodzi" w jakąś inwestycję i jeżeli mają być zaangażowane w nią środki publiczne, to sytuacja musi być absolutnie klarowna. Pod każdym względem - tłumaczy Andrzej Kotala (na zdjęciu), prezydent Chorzowa.
Ewentualne długi mogą skutecznie odstraszyć taki manewr. - Finanse muszą być na zero, muszą się bilansować, stosunki własnościowe muszą być przejrzyste. Dopiero na podstawie tych dokumentów zadecydujemy, czy Chorzów wejdzie w spółkę i czy nadal Ruch będzie otrzymywał pieniądze za promocję miasta - zaznacza Kotala, który bierze też pod uwagę wariant, iż zamiast w nowy stadion przy Cichej, magistrat inwestowałby w klub.
- W takiej sytuacji Chorzów stać byłoby na przekazywanie Ruchowi rocznie około 3-4 milionów złotych - oznajmia Andrzej Kotala. Ten wariant zakłada, że "Niebiescy" na stałe przenieśliby się na Stadion Śląski.
Ewentualne długi mogą skutecznie odstraszyć taki manewr. - Finanse muszą być na zero, muszą się bilansować, stosunki własnościowe muszą być przejrzyste. Dopiero na podstawie tych dokumentów zadecydujemy, czy Chorzów wejdzie w spółkę i czy nadal Ruch będzie otrzymywał pieniądze za promocję miasta - zaznacza Kotala, który bierze też pod uwagę wariant, iż zamiast w nowy stadion przy Cichej, magistrat inwestowałby w klub.
- W takiej sytuacji Chorzów stać byłoby na przekazywanie Ruchowi rocznie około 3-4 milionów złotych - oznajmia Andrzej Kotala. Ten wariant zakłada, że "Niebiescy" na stałe przenieśliby się na Stadion Śląski.
Polecane
Ekstraklasa