Żałuje, że nie ma rezerw, bo zdegradowałby do nich 2-3 piłkarzy
14.04.2011
- W tej rundzie mielibyśmy 5-6 "setek", a bramkarz przeciwnika nie był nawet w tych sytuacjach zmuszony do interwencji, bo strzały były niecelne - narzeka trener Jarosław Skrobacz. Źródło problemu? Brakuje tak skutecznego zawodnika jak Andrzej Rybski.
Poza tym... - Jesienią mieliśmy w zespole kilku doświadczonych zawodników, którzy potrafili dłużej utrzymywać się przy piłce i to pod obiema bramkami. To doświadczenie miało kolosalne znaczenie i bezpośrednie przełożenie na uzyskiwane wyniki - uważa Skrobacz, który duże znaczenie przypisuje również zaangażowaniu. Tymczasem w jego ocenie ostatni mecz przypominał... festyn.
- A przecież obok boiska nie było straganów, tylko kibice. Dlatego żałuję, że nie mamy drużyny rezerw, bo po sobotnim spotkaniu 2-3 zawodników zostałoby do niej karnie przesuniętych - przekonuje szkoleniowiec Odry Wodzisław.
Poza tym... - Jesienią mieliśmy w zespole kilku doświadczonych zawodników, którzy potrafili dłużej utrzymywać się przy piłce i to pod obiema bramkami. To doświadczenie miało kolosalne znaczenie i bezpośrednie przełożenie na uzyskiwane wyniki - uważa Skrobacz, który duże znaczenie przypisuje również zaangażowaniu. Tymczasem w jego ocenie ostatni mecz przypominał... festyn.
- A przecież obok boiska nie było straganów, tylko kibice. Dlatego żałuję, że nie mamy drużyny rezerw, bo po sobotnim spotkaniu 2-3 zawodników zostałoby do niej karnie przesuniętych - przekonuje szkoleniowiec Odry Wodzisław.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku