Zakupy ważniejsze od meczu
18.05.2009
Piątek późne popołudnie. W Gdyni jedenastka Ruchu sposobi się do arcyważnego spotkania z Arką. Ewentualna porażka może pogrzebać szanse na utrzymanie się w ekstraklasie. Wszyscy fani "Niebieskich" z napięciem oczekują na wieści z Pomorza i ściskają kciuki za swój ukochany zespół.
W tym trudnym momencie szef klubu powinien być z drużyną. Taki Jan Furtok, prezes GKS-u Katowice, nie opuści żadnego meczu GieKSy. Nie inaczej Jędrzej Jędrych. Sternik Górnika Zabrze też jest na każdym spotkaniu swojego zespołu czy to w domu czy to na wyjeździe. Ale nie Katarzyna Sobstyl. Szefowa Ruchu zamiast być z zespołem w tym trudnym dla niego momencie, woli zrobić zakupy.
Fakt podejrzał, jak w piątek popołudniu spokojnie wracała sobie do swojego domu z wypełnioną reklamówką... - Jest nam bardzo przykro, że pani prezes nie było z nami w tych trudnych momentach. Jesteśmy przecież "Niebieską" rodziną, więc szkoda, że nie wszyscy to czują. Do Gdyni przyjechało za to sporo naszych kibiców, którzy byli z nami we wszystkich najtrudniejszych chwilach tego sezonu. Nie mogło ich zatem zabraknąć także, kiedy walczyliśmy o życie. Dziwne natomiast, że nie było z nami sternika klubu - mówi Rafał Grodzicki, czołowy obrońca Ruchu.
- Pani prezes raczej rzadko pojawia się na naszych meczach, więc nie dziwi mnie ta sytuacja. Cieszy mnie natomiast, że w Gdyni był z nami dyrektor Mirek Mosór i menadżer Darek Gęsior. To ludzie, którzy sami grali w piłkę, więc doskonale ją czują. Kiedy tego potrzebujemy potrafią nas wesprzeć, a nawet czasem coś podpowiedzieć - podkreśla Marcin Nowacki, pomocnik Ruchu. Wstyd pani prezes! Z zespołem trzeba być w każdym momencie, bo piłkarski klub, to nie zwykła firma!
W tym trudnym momencie szef klubu powinien być z drużyną. Taki Jan Furtok, prezes GKS-u Katowice, nie opuści żadnego meczu GieKSy. Nie inaczej Jędrzej Jędrych. Sternik Górnika Zabrze też jest na każdym spotkaniu swojego zespołu czy to w domu czy to na wyjeździe. Ale nie Katarzyna Sobstyl. Szefowa Ruchu zamiast być z zespołem w tym trudnym dla niego momencie, woli zrobić zakupy.
Fakt podejrzał, jak w piątek popołudniu spokojnie wracała sobie do swojego domu z wypełnioną reklamówką... - Jest nam bardzo przykro, że pani prezes nie było z nami w tych trudnych momentach. Jesteśmy przecież "Niebieską" rodziną, więc szkoda, że nie wszyscy to czują. Do Gdyni przyjechało za to sporo naszych kibiców, którzy byli z nami we wszystkich najtrudniejszych chwilach tego sezonu. Nie mogło ich zatem zabraknąć także, kiedy walczyliśmy o życie. Dziwne natomiast, że nie było z nami sternika klubu - mówi Rafał Grodzicki, czołowy obrońca Ruchu.
- Pani prezes raczej rzadko pojawia się na naszych meczach, więc nie dziwi mnie ta sytuacja. Cieszy mnie natomiast, że w Gdyni był z nami dyrektor Mirek Mosór i menadżer Darek Gęsior. To ludzie, którzy sami grali w piłkę, więc doskonale ją czują. Kiedy tego potrzebujemy potrafią nas wesprzeć, a nawet czasem coś podpowiedzieć - podkreśla Marcin Nowacki, pomocnik Ruchu. Wstyd pani prezes! Z zespołem trzeba być w każdym momencie, bo piłkarski klub, to nie zwykła firma!
Polecane
Ekstraklasa