Zagraniczni piłkarze Piasta mówią o derbach w swoich krajach

19.02.2013
- U nas nie ma takiej atmosfery i dodatkowych emocji, jak w Polsce - mówi Artis Lażdins, łotewski pomocnik Piasta Gliwice, o derbach w swoim kraju. Gorąco jest natomiast w Maroku i w Ghanie.
- Mecz pomiędzy drużynami Raja Casablanca i Wydad Atheltic Club to największe derby Casablanki. Są to także ósme pod względem zainteresowania i atmosfery derby na świecie. Stadion wypełniony jest po brzegi - 90 000 ludzi śledzi zmagania futbolistów na żywo, atmosfera jest niesamowita. Pierwszy taki mecz odbył się w 1956 roku więc jest to już wydarzenie trwale wpisane w marokański futbol - ujawnia kulisy marokańskich derbów El Mehdi Sidqy, obrońca Piasta Gliwice.

Podobnie gorąco jest też w Ghanie, o czym zapewnia Frank Adu Kwame. - Największe derby w Ghanie mimo, że drużyny nie grają w tym samym mieście, to pojedynek Hearts of Oak – Asante Kotoko. Stadion nie jest w stanie pomieścić wszystkich chętnych do objerzenia tego pojedynku na żywo. Ulice podczas spotkania zamierają. Mecz jest w Afryce wielkim świętem. Wszędzie słychać charakterystyczne Wuwuzele - wykonane z plastiku trąbki tak popularne również w Polsce podczas zawodów Pucharu Świata w skokach narciarskich. Co ciekawe sędzia, który podczas tego meczu nie ma łatwego życia, gdyż każda jego kontrowersyjna decyzja jest przedmiotem wielu emocji, najczęściej delegowany jest z innego kraju niż Ghana - tłumaczy.

Zupełnie inaczej jest natomiast w Łotwie. - W moim kraju derby nie są tak wielkim wydarzeniem jak w Polsce. Mecz między FK Ventspils a Skonto Ryga nie przyciąga takiej uwagi na Łotwie jak choćby konfrontacja Legii Warszawa z Lechem Poznań. Na pewno udział w nim jest pewnym wyzwaniem i dodatkowa mobilizacja dla zawodnika, choćby z racji obecności zachodnich menadżerów, ale nie ma wokół tych spotkań jakiejś specjalnej atmosfery i dodatkowych emocji - twierdzi Artis Lażdins, w rozmowie z oficjalnym serwisem Piasta Gliwice.
źródło: piast-gliwice.eu

Przeczytaj również