Zagłębie - Zawisza 2-0. Myślami są już przy Górniku Polkowice

08.05.2010
Dwa zespoły z naszego województwa są coraz bliżej I ligi! Cieszy się Ruch Radzionków, ale to Zagłębie dzisiaj pokonało Zawiszę i odskoczyło mu na cztery punkty, zrównując się z Polkowicami.
Początek należał do Zawiszy, ale sosnowiczanie przetrwali ten napór i za sprawą Marcina Lachowskiego wyszli na prowadzenie. Napastnik Zagłębia wykorzystał podanie Sławomira Pacha i sprytnym uderzeniem pokonał bramkarza rywali. Decydujący cios miał miejsce 10 minut po przerwie. Piłkę pole karne wrzucił Pach, ta odbiła się od Dariusza Kłusa i trafiła pod nogi Arkadiusza Kłody. Pomocnik sosnowiczan długo się nie zastanawiał tylko kropnął bez namysłu trafiając w okienko bramki Zawiszy. - Strzelam rzadko, ale jak przymierzę... - uśmiechał się pomocnik Zagłębia, który rozgrywał kapitalne zawody. Świetny w destrukcji, groźny w ataku, no i gol "palce lizać”.

Zawisza do końca walczyła o korzystny wynik. Gdyby w 69. minucie piłka po strzale Marcina Sobczaka wpadła do bramki, a nie zatrzymała się na poprzeczce sosnowieckiej świątyni, końcówka spotkania mogła wyglądać zupełnie inaczej. - Przegraliśmy, ale nie mogę się wstydzić postawy zespołu. Ten mecz mógł potoczyć się zupełnie inaczej. Gdybyśmy wykorzystali swoje szanse na początku, mogło być różnie. Rok temu wygraliśmy tutaj, a strzelanie bramek przychodziło nam bardzo łatwo. Dziś już tak dobrze nie było - mówił po spotkaniu Mariusz Kuras, trener Zawiszy.

- Chłopcy pokazali charakter, świetnie realizowania założenia taktyczne. Wiedzieliśmy jak gra Zawisza, jak widać dobrze przygotowaliśmy się do tego spotkania. Na wielką radość nie ma jednak czasu. Już zaczynamy przygotowania do kolejnego starcia. Przed nami kolejne wyzwanie, mecz z Polkowicami. Myślami jesteśmy już przy tej konfrontacji - mówił trener Zagłębia, które od 31 maja 2009 na Ludowym nie przegrało. Wówczas lepszy okazał się... Zawisza. Dziś było inaczej. - To był ważny mecz, który musieliśmy wygrać. Cieszę się, że ta sztuka nam się udała. Przy golu długo się nie namyślałem, tylko huknąłem w stronę bramki. Odnieśliśmy zwycięstwo, ale myślami jesteśmy przy spotkaniu z Górnikiem Polkowice, który już odbędzie się już w środę - dodał Kłoda.
autor: Krzysztof Polaczkiewicz

Przeczytaj również