Zagłębie - Wisła 0-4. Ostatnie przetarcie Wisły przed LM

10.07.2009
Piłkarze Zagłębia nie dali rady mistrzowi Polski. Mimo, że spotkanie miało się odbyć bez kibiców, to na Stadion Ludowy weszła 300-osobowa grupa fanów, która kulturalnie dopingowała zespół.
Sosnowiczanie dotrzymywali kroku Wiśle tylko przez kwadrans. - To było do przewidzenia. My jesteśmy na etapie ciężkiej pracy, mamy po dwa treningi dziennie, nawet dziś rano chłopcy dostali w kość na siłowni - mówi po meczu Piotr Pierścionek, szkoleniowiec Zagłębia.

Wiślacy grali w piłkę, a piłkarze drugoligowca próbowali nadrobić braki ambicją i wolą walki. Najlepszą okazję do zdobycia gola zmarnował tuż na początku drugiej połowy Krzysztof Bodziony. Po jego strzale głową piłka trafiła w słupek. - Uważam, że jak na ten czas nasza, gra nie wyglądała aż tak źle. To był pożyteczny sprawdzian. Dla wielu młodych chłopaków była to lekcja, z której na pewno skorzystają. Wisła to inna półka, inna kultura gry. Najważniejsze, że nasz skład się klaruje.

Co ciekawe wbrew obawom władz obu klubów na stadionie pojawiła się grupa kibiców Zagłębia. Do ekscesów nie doszło, a prawie 300-osobowa grupa fanów dopingowała ambitnie grających pupili. - W środę rozegramy tutaj mecz pucharowy. Potrzebowaliśmy takiego przetarcie. Myślę, że będzie nam się tutaj dobrze występowało. Mam obecnie spore problemy kadrowe, ale myślę, że w środę wygramy, tak jak dziś - stwierdził szkoleniowiec Wisły, Maciej Skorża.
autor: Krzysztof Polaczkiewicz

Przeczytaj również