Zagłębie - Wisła 0-0. Nie dali się mistrzowi! Pierwszy raz Kłusa
20.02.2010
- Po rozstaniu z Cracovią poważnie zastanawiałem się nad wyjazdem do Chin. Ostatecznie zostaję w Polsce. Miałem jeszcze ofertę z Zawiszy Bydgoszcz, ale działacze Zagłębia byli konkretniejsi, poza tym żona jest w ciąży i lepiej będzie, gdy będę grał bliżej domu - mówił Kłus, pochodzący z Jastrzębia Zdroju, który w meczu z Wisłą przebywał na murawie ponad godzinę.
- Zdaję sobie sprawę, że nikt nie zagwarantuje mi miejsca w wyjściowym składzie. Muszę o to miejsce powalczyć. Na razie zgrywam się z kolegami - dodał nabytek sosnowiczan.
Zagłębie skupiło się głównie na defensywie, ale miało także swoje okazje bramkowe. Najbliżej szczęścia w końcówce meczu był Myśliwy, ale jego uderzenie z woleja wyłapał golkiper Wisły. - Remis z mistrzem Polski to dobry prognostyk przed ligą, ale nie ma się co podniecać. Wszystko zweryfikuje liga. W defensywie nie wyglądało to źle. Na pewno podeszliśmy z respektem do rywala i to nieco nas usztywniało - podsumował spotkanie Dżenan Hosić, obrońca Zagłębia.
Po spotkaniu kwaśną minę miał tylko Vladimir Bednar. Słowak już po kwadransie opuścił boisko. Piłkarz najprawdopodobniej naciągnął więzadło przyśrodkowe kolana. Jeśli ta diagnoza się potwierdzi, będzie pauzował około dwóch miesięcy.
- Wynik jest sprawą drugorzędną. Chłopcy dobrze realizowali zadania taktyczne, zwłaszcza dotyczy to formacji defensywnej. Na pewno zespół był nieco usztywniony i w ofensywie graliśmy zbyt bojaźliwie. Zależało nam na rozegraniu dobrego meczu, na wprowadzeniu do zespołu Darka Kłusa. Można być zadowolonym po tym starciu, ale nie popadamy w hurra optymizm. Jeszcze sporo pracy przed nami – mówił po meczu trener Zagłębia Piotr Pierścionek.
- Zdaję sobie sprawę, że nikt nie zagwarantuje mi miejsca w wyjściowym składzie. Muszę o to miejsce powalczyć. Na razie zgrywam się z kolegami - dodał nabytek sosnowiczan.
Zagłębie skupiło się głównie na defensywie, ale miało także swoje okazje bramkowe. Najbliżej szczęścia w końcówce meczu był Myśliwy, ale jego uderzenie z woleja wyłapał golkiper Wisły. - Remis z mistrzem Polski to dobry prognostyk przed ligą, ale nie ma się co podniecać. Wszystko zweryfikuje liga. W defensywie nie wyglądało to źle. Na pewno podeszliśmy z respektem do rywala i to nieco nas usztywniało - podsumował spotkanie Dżenan Hosić, obrońca Zagłębia.
Po spotkaniu kwaśną minę miał tylko Vladimir Bednar. Słowak już po kwadransie opuścił boisko. Piłkarz najprawdopodobniej naciągnął więzadło przyśrodkowe kolana. Jeśli ta diagnoza się potwierdzi, będzie pauzował około dwóch miesięcy.
- Wynik jest sprawą drugorzędną. Chłopcy dobrze realizowali zadania taktyczne, zwłaszcza dotyczy to formacji defensywnej. Na pewno zespół był nieco usztywniony i w ofensywie graliśmy zbyt bojaźliwie. Zależało nam na rozegraniu dobrego meczu, na wprowadzeniu do zespołu Darka Kłusa. Można być zadowolonym po tym starciu, ale nie popadamy w hurra optymizm. Jeszcze sporo pracy przed nami – mówił po meczu trener Zagłębia Piotr Pierścionek.
Polecane
II liga