Zagłębie Sosnowiec przeprosiło Franciszka Smudę
20.08.2013
- Mając nadzieję, że trener nie żywi urazy do naszego klubu, życzymy sukcesów w życiu zawodowym i prywatnym - napisano w oświadczeniu.
Tymczasem w Sosnowcu martwią się, gdzie się podziała forma z rundy wiosennej. - Nie ma co ukrywać, tamto Zagłębie zawiesiłoby Wiśle poprzeczkę wyżej. Pamiętajmy jednak, że z podstawowego składu, który przyzwyczaił do dobrej gry, zostało jedynie pięciu zawodników. nie ma się co pocieszać, bo przegraliśmy 0-4, tracąc bramki zdecydowanie za łatwo i mając dziury w obronie, ale można też szukać pozytywów. Do straty pierwszej bramki nawiązaliśmy równorzędną walkę. Mecz trwa jednak 90 minut... - mówi Sławomir Jarzcyk, kapitan Zagłębia.
Sosnowiczanie chcieliby za to zagrać jeszcze w tym sezonie przy tak wypełnionym stadionie. - Kibice pokazali, że jest w nich moc i są silni, gdy się skrzykną. Wierzę, że jeszcze w tym sezonie uda nam się zagrać przed taką publicznością. Jeśli będziemy w tabeli u góry, a ludzie będą widzieli walkę, zaangażowanie i potencjał zespołu, to zachęcimy ich, by nas wspierali.
Tymczasem w Sosnowcu martwią się, gdzie się podziała forma z rundy wiosennej. - Nie ma co ukrywać, tamto Zagłębie zawiesiłoby Wiśle poprzeczkę wyżej. Pamiętajmy jednak, że z podstawowego składu, który przyzwyczaił do dobrej gry, zostało jedynie pięciu zawodników. nie ma się co pocieszać, bo przegraliśmy 0-4, tracąc bramki zdecydowanie za łatwo i mając dziury w obronie, ale można też szukać pozytywów. Do straty pierwszej bramki nawiązaliśmy równorzędną walkę. Mecz trwa jednak 90 minut... - mówi Sławomir Jarzcyk, kapitan Zagłębia.
Sosnowiczanie chcieliby za to zagrać jeszcze w tym sezonie przy tak wypełnionym stadionie. - Kibice pokazali, że jest w nich moc i są silni, gdy się skrzykną. Wierzę, że jeszcze w tym sezonie uda nam się zagrać przed taką publicznością. Jeśli będziemy w tabeli u góry, a ludzie będą widzieli walkę, zaangażowanie i potencjał zespołu, to zachęcimy ich, by nas wspierali.
Polecane
II liga