Zagłębie S. - Zawisza 3-4. Radosna twórczość obrońców sosnowiczan

31.05.2009
Grad bramek zobaczyli kibice na Stadionie Ludowym w Sosnowcu. Mimo, że prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie, lepsi okazali się goście z Bydgoszczy.
Piłkarzy Piotra Pierścionka w meczu z Zawiszą interesowało tylko zwycięstwo. Zanim jednak sosnowiczanie przystąpili do ataku, już przegrywali. Chwilę później mógł wyrównać Pietrzak, ale fatalnie skiksował w polu karnym. Po niespełna kwadransie było już jednak 1-1. Dośrodkowanie  Pajączkowskiego na bramkę "szczupakiem" zamienił Myśliwy. Zarówno formacja obronna Zagłębia jak i Zawiszy były tego dnia wyjątkowo nieszczelne, dlatego też raz po raz pod obiema bramkami pachniało golem.

Po pół godzinie gry kolejny błąd bydgoskiej defensywy wykorzystał Myśliwy, który urwał się defensorom Zawiszy i pognał na bramkę gości. W polu karnym został jednak powalony na murawę, a golkipera gości z "jedenastki" pokonał Łuczywek. Miejscowi z prowadzenia cieszyli się jednak tylko dziesięć minut, kiedy to pięknym uderzeniem popisał się Tarnowski. Koniec bramek przed przerwą? Nic z tych rzeczy! W ostatniej minucie po raz kolejny dał o sobie znać Myśliwy, który po wymanewrowaniu bramkarza gości wpakował piłkę do siatki.

W przerwie meczu kibice Zagłębia przecierali oczy ze zdumienia, gdyż tak skutecznie grających piłkarzy Zagłębia jeszcze w tym sezonie nie oglądali. W drugiej połowie czar jednak prysł. Po kolejnym błędzie defensywy było 3-3, a co gorsza słabnący z minuty na minutę gospodarze gaśli w oczach i przestali stwarzać okazje. - Ta drużyna nie jest gotowa do gry na pełnych obrotach przez cały mecz. Po zejściu Grześka Dorobka i Krzyśka Bodzionego, którzy nie mieli już sił, nasza gra siadła. Poza tym nie można myśleć o osiągnięciu dobrego wyniku, gdy preferuje się tak radosną twórczość w defensywie - mówił po meczu Piotr Pierścionek, trener Zagłębia. Przyjezdni po raz drugi w tym meczu wyszli na prowadzenie, którego nie oddali już do końca. Po tej porażce Zagłębie może się już przygotowywać do spotkań barażowych, których nawet w przypadku zwycięstwa w ostatnim meczu nie uniknie.

Pod szatniami

[b]Wojciech Białek[/b] (obrońca Zagłębia): Przed sezonem myśleliśmy o awansie. Nikt nawet nie przypuszczał, że będziemy walczyć w barażach o utrzymanie. Dziś popełniliśmy masę błędów, które nie miały się prawa przytrafić. Musimy mimo wszystko wziąć się w garść i wygrać decydujące mecze.

[b]Tomasz Balul [/b](obrońca Zagłębia): Nie wiem jak to się stało, ale nasza gra obronna był dziś katastrofalna. Cóż z tego, że strzeliliśmy trzy gole.

Konferencja prasowa

[b]Mariusz Kuras[/b] (trener Zawiszy): Spodziewaliśmy się ciężkiego meczu. Wiedzieliśmy w jakiej sytuacji jest Zagłębie. W pierwszej połowie popełniliśmy zbyt dużo błędów w defensywie. Po przerwie było już lepiej, kontrolowaliśmy grę. Przed nami jeszcze jeden mecz, ale najważniejsze, że udało nam się uniknąć baraży i możemy myśleć o kolejnym sezonie

[b]Piotr Pierścionek[/b] (trener Zagłębia): Na brawa zasłużyli dziś tylko nasi kibice. Niestety, ale mamy w drużynie zawodników, którzy nie zasługują na to aby grać w barwach Zagłębia. W pierwszej połowie wyglądało to nieźle. Po tym jak opadliśmy z sił, nie było szans na nawiązanie rywalizacji z drużyną, która potrafiła przytrzymać piłkę.[b]
[/b]
autor: Krzysztof Polaczkiewicz

Przeczytaj również