Zagłębie - Ruch. Koncert Filipa Starzyńskiego
22.04.2016
Wydarzenie
W 71 minucie Mariusz Stępiński zaatakował próbującego wprowadzić piłkę do gry Polacka. Bramkarz Zagłębia sfaulował "Stępla" i powinien wylecieć z boiska. Skończyło się tylko na żółtej kartce i rzucie karnym zmarnowanym przez najskuteczniejszego zawodnika Ruchu. Po chwili gra przeniosła się na połowę Ruchu - ze swojego pola karnego głową wprost pod nogi Łukasza Piątka wybił Koj, a zawodnik Zagłębia pięknym wolejem zdobył czwartego gola dla gospodarzy przesądzając praktycznie o losach spotkania.
Bohater
O ile w inaugurującym ligową wiosnę meczu Ruchu z Zagłębiem forma Filipa Starzyńskiego była dużą niewiadomą, to przed spotkaniem w Lubinie każdy w ekipie "niebieskich" wiedział, że na byłego gracza chorzowian trzeba uważać. Niewiele to jednak dało - "Figo" znowu był królem środka pola, a jego doskonałe podania otwierały kolegom drogę do bramki Putnockyego. 24-latek robi wszystko by załapać się do kadry Adama Nawałki na Euro we Francji!
Rozczarowanie
Ruch punktuje wiosną lepiej jedynie od zamykających tabelę Górników z Zabrza i Łęcznej. Grę "niebieskich" momentami ogląda się z przyjemnością, ale przestało się to przekładać na wyniki. W tym roku podopieczni trenera Fornalika przegrali już szósty raz i gdyby nie dorobek z jesieni, który dał utrzymanie już po rundzie zasadniczej, przy Cichej mogłoby się robić gorąco...
W 71 minucie Mariusz Stępiński zaatakował próbującego wprowadzić piłkę do gry Polacka. Bramkarz Zagłębia sfaulował "Stępla" i powinien wylecieć z boiska. Skończyło się tylko na żółtej kartce i rzucie karnym zmarnowanym przez najskuteczniejszego zawodnika Ruchu. Po chwili gra przeniosła się na połowę Ruchu - ze swojego pola karnego głową wprost pod nogi Łukasza Piątka wybił Koj, a zawodnik Zagłębia pięknym wolejem zdobył czwartego gola dla gospodarzy przesądzając praktycznie o losach spotkania.
Bohater
O ile w inaugurującym ligową wiosnę meczu Ruchu z Zagłębiem forma Filipa Starzyńskiego była dużą niewiadomą, to przed spotkaniem w Lubinie każdy w ekipie "niebieskich" wiedział, że na byłego gracza chorzowian trzeba uważać. Niewiele to jednak dało - "Figo" znowu był królem środka pola, a jego doskonałe podania otwierały kolegom drogę do bramki Putnockyego. 24-latek robi wszystko by załapać się do kadry Adama Nawałki na Euro we Francji!
Rozczarowanie
Ruch punktuje wiosną lepiej jedynie od zamykających tabelę Górników z Zabrza i Łęcznej. Grę "niebieskich" momentami ogląda się z przyjemnością, ale przestało się to przekładać na wyniki. W tym roku podopieczni trenera Fornalika przegrali już szósty raz i gdyby nie dorobek z jesieni, który dał utrzymanie już po rundzie zasadniczej, przy Cichej mogłoby się robić gorąco...
Co ciekawego?
- Trzeci raz w tym sezonie z powodu żółtych kartek pauzował Rafał Grodzicki. W dwóch poprzednich meczach Ruch pod jego nieobecność tracił po dwa gole. Tym razem defensywa "niebieskich" była jeszcze mniej skuteczna.
- Pierwszy kwadrans w wykonaniu obu drużyn bardzo leniwy. Chorzowianie mieli kłopoty z utrzymaniem przy piłce, lubinianie mieli ją częściej ale też nie potrafili zrobić z tego żadnego użytku.
- Kolejne minuty to rosnąca przewaga lubinian, ale gospodarze wciąż nie dochodzili do pozycji strzeleckich.
- W 28 minucie rzut rożny mieli "niebiescy". Z prawego narożnika dośrodkował Tomasz Podgórski, piłka w zamieszaniu została trącona przez Aleksandara Todorovskiego i spadła pod nogi Michała Koja, który z bliska huknął pod poprzeczkę strzelając swoją czwartą bramkę w sezonie.
- Po otwierającym golu spotkanie wyraźnie przyspieszyło. Pięć minut później świetną okazję na gola zmarnował Arkadiusz Woźniak. Z prawej strony centrował Łukasz Janoszka, nie sięgnął piłki Koj, ale kapitan lubinian z bliska trafił tylko w boczną siatkę bramki Matusa Putnockyego.
- Chwilę później piłka wylądowała w siatce "niebieskich", ale sędzia Raczkowski szybko przerwał radość gospodarzy zauważając faul na Mateuszu Cichockim.
- W 36 minucie lewym skrzydłem urwał się Łukasz Moneta. Kopnął mocno pod bramkę przeciwnika ale napastnikom Ruchu w ostatnim momencie piłkę spod nóg wygarnął interweniujący Martin Polacek. Gra natychmiast przeniosła się pod bramkę chorzowian, Filip Starzyński podał do Krzysztofa Piątka a ten poradził sobie z Kojem a potem płaskim strzałem doprowadził do wyrównania
- Tuż przed przerwą kapitalną okazję na gola do szatni miał Moneta. Sprytnym podaniem popisał się Mariusz Stępiński ale skrzydłowy Ruchu uderzył tuż obok bramki Polacka.
- Drugą połowę doskonałym podaniem otworzył Filip Starzyński. Do piłki zagranej na szesnasty metr dopadł Arkadiusz Woźniak i silnym uderzeniem nie dał szans Putnockyemu.
- W 55 minucie trzeci raz piłkę z bramki wyciągał bramkarz Ruchu. Tym razem skierował ja tam Paweł Oleksy. To już drugi w tym roku samobój byłego obrońcy m.in. "Miedziowych".
- Po faulu Patryka Lipskiego na Krzysztofie Piątku gola do swoich asyst mógł dorzucić Starzyński. Tym razem z rzutu wolnego uderzył tuż obok słupka bramki Ruchu
- W 80 minucie boisko opuścił Łukasz Janoszka. Jak zwykle liczna na wyjazdach grupa kibiców Ruchu głośno skandowała nazwisko "Ecika", który w "niebieskiej" koszulce debiutował w dorosłej piłce i jest mocno związany z klubem z Cichej.
Zagłębie Lubin - Ruch Chorzów 4:1 (1:1)
0:1 - Michał Koj 28'
1:1 - Krzysztof Piątek 37'
2:1 - Arkadiusz Woźniak 50'
3:1 - Paweł Oleksy 55'-sam
4:1 - Łukasz Piątek 73'
Zagłębie: Polacek - Todorovski, Guldan, Dąbrowski, Tosik - Woźniak, Kubicki, Ł, Piątek, Starzyński (84' Jagiełło), Janoszka (80' Błąd) - K. Piątek (88' Papadopulos). Trener: Piotr Stokowiec.
Ruch: Putnocky - Konczkowski, Cichocki, Koj, Oleksy - Podgórski (73' Efir), Surma, Hanzel, Lipski, Moneta (58' Zieńczuk) - Stępiński (88' Lenartowski). Trener: Waldemar Fornalik.
Żółte kartki: Polacek, Papadopulos - Lipski
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
- Trzeci raz w tym sezonie z powodu żółtych kartek pauzował Rafał Grodzicki. W dwóch poprzednich meczach Ruch pod jego nieobecność tracił po dwa gole. Tym razem defensywa "niebieskich" była jeszcze mniej skuteczna.
- Pierwszy kwadrans w wykonaniu obu drużyn bardzo leniwy. Chorzowianie mieli kłopoty z utrzymaniem przy piłce, lubinianie mieli ją częściej ale też nie potrafili zrobić z tego żadnego użytku.
- Kolejne minuty to rosnąca przewaga lubinian, ale gospodarze wciąż nie dochodzili do pozycji strzeleckich.
- W 28 minucie rzut rożny mieli "niebiescy". Z prawego narożnika dośrodkował Tomasz Podgórski, piłka w zamieszaniu została trącona przez Aleksandara Todorovskiego i spadła pod nogi Michała Koja, który z bliska huknął pod poprzeczkę strzelając swoją czwartą bramkę w sezonie.
- Po otwierającym golu spotkanie wyraźnie przyspieszyło. Pięć minut później świetną okazję na gola zmarnował Arkadiusz Woźniak. Z prawej strony centrował Łukasz Janoszka, nie sięgnął piłki Koj, ale kapitan lubinian z bliska trafił tylko w boczną siatkę bramki Matusa Putnockyego.
- Chwilę później piłka wylądowała w siatce "niebieskich", ale sędzia Raczkowski szybko przerwał radość gospodarzy zauważając faul na Mateuszu Cichockim.
- W 36 minucie lewym skrzydłem urwał się Łukasz Moneta. Kopnął mocno pod bramkę przeciwnika ale napastnikom Ruchu w ostatnim momencie piłkę spod nóg wygarnął interweniujący Martin Polacek. Gra natychmiast przeniosła się pod bramkę chorzowian, Filip Starzyński podał do Krzysztofa Piątka a ten poradził sobie z Kojem a potem płaskim strzałem doprowadził do wyrównania
- Tuż przed przerwą kapitalną okazję na gola do szatni miał Moneta. Sprytnym podaniem popisał się Mariusz Stępiński ale skrzydłowy Ruchu uderzył tuż obok bramki Polacka.
- Drugą połowę doskonałym podaniem otworzył Filip Starzyński. Do piłki zagranej na szesnasty metr dopadł Arkadiusz Woźniak i silnym uderzeniem nie dał szans Putnockyemu.
- W 55 minucie trzeci raz piłkę z bramki wyciągał bramkarz Ruchu. Tym razem skierował ja tam Paweł Oleksy. To już drugi w tym roku samobój byłego obrońcy m.in. "Miedziowych".
- Po faulu Patryka Lipskiego na Krzysztofie Piątku gola do swoich asyst mógł dorzucić Starzyński. Tym razem z rzutu wolnego uderzył tuż obok słupka bramki Ruchu
- W 80 minucie boisko opuścił Łukasz Janoszka. Jak zwykle liczna na wyjazdach grupa kibiców Ruchu głośno skandowała nazwisko "Ecika", który w "niebieskiej" koszulce debiutował w dorosłej piłce i jest mocno związany z klubem z Cichej.
Zagłębie Lubin - Ruch Chorzów 4:1 (1:1)
0:1 - Michał Koj 28'
1:1 - Krzysztof Piątek 37'
2:1 - Arkadiusz Woźniak 50'
3:1 - Paweł Oleksy 55'-sam
4:1 - Łukasz Piątek 73'
Zagłębie: Polacek - Todorovski, Guldan, Dąbrowski, Tosik - Woźniak, Kubicki, Ł, Piątek, Starzyński (84' Jagiełło), Janoszka (80' Błąd) - K. Piątek (88' Papadopulos). Trener: Piotr Stokowiec.
Ruch: Putnocky - Konczkowski, Cichocki, Koj, Oleksy - Podgórski (73' Efir), Surma, Hanzel, Lipski, Moneta (58' Zieńczuk) - Stępiński (88' Lenartowski). Trener: Waldemar Fornalik.
Żółte kartki: Polacek, Papadopulos - Lipski
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Polecane
Ekstraklasa