Zagłębie - Ruch 2-3. Szalony mecz "Niebieskich". To nie prima aprilis!
01.04.2013
Wydarzenie
Szalone trzy minuty w Lubinie. Zaczęło się od samobójczej bramki Dżordże Czotry. Serb nieatakowany wpakował piłkę głową do swojej bramki po dośrodkowaniu Filipa Starzyńskiego z rzutu rożnego. 120 sekund później boczny obrońca się jednak zrehabilitował, wystawiając piłkę jak na tacy Adrianowi Błądowi. Ten trafił na 2-1. W następnej akcji chorzowianie ponownie jednak wyrównali. Marek Zieńczuk dograł w pole karne, a Łukasz Janoszka przeskoczył Pavla Widanowa i pokonał Michała Gliwę.
Bohater
Adrian Błąd. Po raz pierwszy po powrocie z wypożyczenia do Zawiszy Bydgoszcz zagrał w pierwszym składzie i pokazał, że istnieje życie bez Szymona Pawłowskiego. Nie przypadkiem ten zawodnik był objawieniem na I-ligowych boiskach. Ruchowi strzelił dwa gole, a w kilku akcjach pokazał naprawdę niezłe możliwości.
Rozczarowanie
W 11. minucie kontuzji doznał Adam Banaś, ale dotrwał na boisku do 38. minuty. Później zmienił go Adrian Rakowski i spisywał się fatalnie. Ruch ma szczęście, że ten zawodnik przebywał na boisku, bo kilkakrotnie fatalnie pudłował. Najbardziej "efektownie" skiksował w 50. minucie, kiedy Maciej Małkowski dograł w pole karne, Błąd przepuścił piłkę, a Rakowski nieatakowany strzelił wysoko nad poprzeczką.
Co ciekawego
- W czwartej minucie doliczonego czasu gry, Ruch Chorzów strzelił gola, raczej na wagę utrzymania. Jakub Smektała na raty pokonał fatalnie broniącego Gliwę i dał "Niebieskim" dziesięć punktów przewagi nad Podbeskidziem i dziewięć nad Bełchatowem.
- W 10. minucie pierwsza groźna akcja Zagłębia zakończyła się golem. Robert Jeż idealnie wypuścił prawym skrzydłem Adriana Błąda, a ten ściął akcję do środka, nie niepokojony przez nikogo, wbiegł przed bramkę Michala Peskovicia i lekkim, precyzyjnym pchnięciem pokonał słowackiego bramkarza.
- W 44. minucie po dośrodkowaniu Filipa Starzyńskiego z rzutu rożnego, Marek Zieńczuk trafił piłką w słupek.
- W Lubinie, mimo świąt, pojawiła się spora kibiców z Chorzowa, którzy byli na stadionie całkiem nieźle słyszalni.
- Wbrew zapowiedziom, w składzie Zagłębia nie znalazł się Szymon Pawłowski, największa gwiazda lubinian. Skrzydłowy oglądał spotkanie z trybun.
- Po zdobyciu gola, Łukasz Janoszka pokazał koszulkę ku czci Jerzego Wyrobka z napisem: "Dziękuję trenerze. Spoczywaj w pokoju".
- W 90. minucie Błąd przerwał groźnie zapowiadającą się kontrę Ruchu, za co sędzia ukarał go drugą żółtą, w konsekwencji czerwoną kartką.
Szalone trzy minuty w Lubinie. Zaczęło się od samobójczej bramki Dżordże Czotry. Serb nieatakowany wpakował piłkę głową do swojej bramki po dośrodkowaniu Filipa Starzyńskiego z rzutu rożnego. 120 sekund później boczny obrońca się jednak zrehabilitował, wystawiając piłkę jak na tacy Adrianowi Błądowi. Ten trafił na 2-1. W następnej akcji chorzowianie ponownie jednak wyrównali. Marek Zieńczuk dograł w pole karne, a Łukasz Janoszka przeskoczył Pavla Widanowa i pokonał Michała Gliwę.
Bohater
Adrian Błąd. Po raz pierwszy po powrocie z wypożyczenia do Zawiszy Bydgoszcz zagrał w pierwszym składzie i pokazał, że istnieje życie bez Szymona Pawłowskiego. Nie przypadkiem ten zawodnik był objawieniem na I-ligowych boiskach. Ruchowi strzelił dwa gole, a w kilku akcjach pokazał naprawdę niezłe możliwości.
Rozczarowanie
W 11. minucie kontuzji doznał Adam Banaś, ale dotrwał na boisku do 38. minuty. Później zmienił go Adrian Rakowski i spisywał się fatalnie. Ruch ma szczęście, że ten zawodnik przebywał na boisku, bo kilkakrotnie fatalnie pudłował. Najbardziej "efektownie" skiksował w 50. minucie, kiedy Maciej Małkowski dograł w pole karne, Błąd przepuścił piłkę, a Rakowski nieatakowany strzelił wysoko nad poprzeczką.
Co ciekawego
- W czwartej minucie doliczonego czasu gry, Ruch Chorzów strzelił gola, raczej na wagę utrzymania. Jakub Smektała na raty pokonał fatalnie broniącego Gliwę i dał "Niebieskim" dziesięć punktów przewagi nad Podbeskidziem i dziewięć nad Bełchatowem.
- W 10. minucie pierwsza groźna akcja Zagłębia zakończyła się golem. Robert Jeż idealnie wypuścił prawym skrzydłem Adriana Błąda, a ten ściął akcję do środka, nie niepokojony przez nikogo, wbiegł przed bramkę Michala Peskovicia i lekkim, precyzyjnym pchnięciem pokonał słowackiego bramkarza.
- W 44. minucie po dośrodkowaniu Filipa Starzyńskiego z rzutu rożnego, Marek Zieńczuk trafił piłką w słupek.
- W Lubinie, mimo świąt, pojawiła się spora kibiców z Chorzowa, którzy byli na stadionie całkiem nieźle słyszalni.
- Wbrew zapowiedziom, w składzie Zagłębia nie znalazł się Szymon Pawłowski, największa gwiazda lubinian. Skrzydłowy oglądał spotkanie z trybun.
- Po zdobyciu gola, Łukasz Janoszka pokazał koszulkę ku czci Jerzego Wyrobka z napisem: "Dziękuję trenerze. Spoczywaj w pokoju".
- W 90. minucie Błąd przerwał groźnie zapowiadającą się kontrę Ruchu, za co sędzia ukarał go drugą żółtą, w konsekwencji czerwoną kartką.
Polecane
Ekstraklasa