Zagłębie - Ruch 2-2. Grali dobrze - stracili. Grali źle - strzelili!

27.02.2013
Ruch Chorzów zagrał w Lubinie o niebo lepiej niż w niedzielnym meczu z Lechem Poznań i przywozi na Górny Śląsk całkiem korzystny wynik przed rewanżowym spotkaniem ćwierćfinału Pucharu Polski.
Wydarzenie
W drugiej połowie Ruch radził sobie w ofensywie bardzo słabo i bramki dla Zagłębia wisiały w powietrzu. Trener Jacek Zieliński zdecydował się działać i w miejsce Marcina Malinowskiego wpuścił Łukasza Tymińskiego. Chwilę później nowy gracz "Niebieskich" pięknie odpłacił się szkoleniowcowi. Maciej Jankowski idealnie wycofał do niego piłkę na linię pola karnego, a były gracz Polonii Bytom strzelił pięknie, nie do obrony, tuż obok słupka na 2-2.

Bohater
Maciej Jankowski. Napastnik "Niebieskich" grał dzisiaj ustawiony samotnie na szpicy i spisywał się naprawdę dobrze. Już na samym początku spotkania koncertowo ograł Adama Banasia, ale wtedy jeszcze spudłował w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Gola strzelił jednak już w 13. minucie po pięknym dograniu Filipa Starzyńskiego, gdy znów uprzedził Banasia. Jakby tego było mało, w drugiej połowie zaliczył asystę przy trafieniu Tymińskiego.

Rozczarowanie
Marcin Kikut i Arkadiusz Lewiński. Były obrońca Lecha Poznań kompletnie się w tym spotkaniu nie popisał. Był "elektryczny", nie zapobiegł dośrodkowaniu Costy Nhamoinesu w końcówce pierwszej połowy, czego konsekwencją był gol Szymona Pawłowskiego. Egzamin oblał też Lewiński, który psuł akcje, a dodatkowo głupio faulował, co skutkowało czerwoną kartką na 17 minut przed końcem meczu.

Co ciekawego
- Po udanej pierwszej połowie w wykonaniu chorzowian, w drugiej dominowało już Zagłębie, które nawet w 59. minucie objęło prowadzenie. Dobre dośrodkowanie Roberta Jeża z rzutu rożnego na bramkę zamienił Kamil Wilczek.

- W porównaniu do ostatnich meczów ligowych, w zespole "Niebieskich" nie zagrali od pierwszej minuty Tymiński i Pavel Szultes, za których wskoczyli do składu Starzyński i Smektała. Szczególnie ten pierwszy poczynał sobie bardzo dobrze. W Zagłębiu doszło zaś do czterech zmian.

- Zastanawiające, że trener Jacek Zieliński zdecydował się na zmianę Tymińskiego za Malinowskiego, a nie za Lewińskiego. Młody pomocnik chorzowian grał słabo, miał na koncie żółtą kartkę i można było przewidzieć, że dostanie czerwoną kartkę. Może dało się tego uniknąć?

- Do Lubina pojechała całkiem spora grupa kibiców Ruchu, którzy byli nieźle słyszalni.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również