Zagłębie - Polonia Nowy Tomyśl 3-2. "To było dziwne spotkanie"

07.08.2010
Duet Adrian Mielec - Vladimir Bednar zapewnił Zagłębiu wygraną nad beniaminkiem II ligi, ale niefrasobliwość w defensywie i głupie błędy sprawiły, że gospodarze do końca musieli drżeć o zwycięstwo.
Zaczęło się zgodnie z planem. W 7. minucie Vladimir Bednar wykorzystał podanie Marcina Folca i z kilku metrów pokonał bramkarza gości. Niestety, podczas tej akcji podającemu odnowił się uraz przywodziciela i napastnik Zagłębia musiał opuścić plac gry. Kiedy w 25. minucie Mielec kapitalną główką z linii 16 metrów wykończył podanie Bednara, wydawało się, że wszystko jest już "pozamiatane". Do przerwy miejscowi kontrolowali wydarzenia na boisku i nie dali pograć rywalom. Kwadrans w szatni podziałał na sosnowiczan demobilizująco, gdyż od początku drugiej połowy statystowali na murawie. Swoją szansę zwietrzył młody zespół Polonii, który coraz odważniej poczynał sobie w ofensywie. W 56. minucie Adrian Marek powalił w polu karnym jednego z rywali i choć sosnowiczanin zarzekał się, że nie faulował, arbiter wskazał na "wapno". Adam Bensz nie zdołał obronić strzału z 11 metrów. Po stracie bramki Zagłębie nieco przyśpieszyło, co pozwoliło na odzyskanie dwubramkowego prowadzenia. Bramkarz Polonii nie poradził sobie z mocnym dośrodkowaniem Bednara, a do odbitej piłki najszybciej dopadł Mielec i ponownie głową pokonał bramkarza gości. Kilkanaście minut póżniej Mielec opuścił plac gry, a jak poinformował na konferencji prasowej trener Marek Chojnacki przyczyną takiego stanu rzeczy okazał się uraz Achillesa.

Dwubramkowe prowadzenie ponownie uśpiło sosnowiczan, którzy w ostatniej minucie nie upilnowali po rzucie rożnym Maksymova i znów rywale zbliżyli się na jedno trafienie, ale w doliczonym czasie gry nie zdołali już odwrócić losów meczu. - Nie wiem co powiedzieć po tym meczu. To było dziwne spotkanie. Rywal był słaby, a my nie potrafiliśmy wyraźnie odskoczyć. Sami zrobiliśmy sobie nerwówkę. Powinniśmy wygrać ten mecz bardziej zdecydowanie. Najważniejsze, że wygraliśmy, ale styl nikogo nie zadowolił. Mam satysfakcję, gdyż po raz pierwszy w meczu ligowym zdobyłem dwie bramki po strzałach głową - mówił po meczu Mielec.

Konferencja prasowa

Tomasz Leszczyński (trener Polonii Nowy Tomyśl): Powtórzyła się sytuacja z pierwszej kolejki. Znów stracimy szybko bramki, choć wiemy jak mamy się zachować. W szatni mówimy sobie założenia taktyczne, ale na boisku nic z tego nie wynika. Zdawaliśmy sobie sprawę z klasy rywala. Cieszę się, że po kiepskiej pierwszej połowie po przerwie zespół pokazał charakter, postraszył przeciwników. Kto wie jak zakończyłby się ten mecz gdyby nie szybko stracone gole. Jestem dumny z postawy zespołu w drugiej połowie.

Marek Chojnacki (trener Zagłębia Sosnowiec): Powtarzałem chłopakom, że to będzie trudny mecz i tak też się stało. Na pewno można być zadowolonym z trzech punktów. Graliśmy tylko momentami dobrze. Gdy realizowaliśmy założenia taktyczne, to wyglądało to tak jakbym sobie tego życzył. Co po niektórzy mieli w kościach środowy mecz pucharowy i to było widać. Do tego doszły urazy w trakcie gry. Dobrze, że spotkanie się ułożyło tak, a nie inaczej, bo mogły być większe problemy. Znaliśmy rywala, wiedzieliśmy co grają, a mimo to na boisku nie potrafiliśmy tego wykorzystać w pełni.
autor: Krzysztof Polaczkiewicz

Przeczytaj również