Zagłębie - Piast. Rycerski pojedynek

02.04.2016
Najprawdziwsi „rycerze wiosny”, czyli lubińskie Zagłębie podejmie u siebie w niedzielę „rycerzy jesieni”, jak na pewno można określić piłkarzy Piasta Gliwice. Kto w tej potyczce – rodem z epoki Średniowiecza – okaże się być lepszym fechmistrzem?
Łukasz Laskowski/pressfocus.pl
Co ciekawego?

- W sezonie 2004/05 Jakub Szmatuła – aktualnie pierwszoplanowa postać wicelidera Ekstraklasy – debiutował na najwyższym szczeblu rozgrywek w barwach... „Miedziowych” z Lubina. Pierwszy mecz bramkarz Piasta rozegrał w Zabrzu, przeciwko Górnikowi, a jego ówczesna drużyna zremisowała 1:1.

- Zagłębie nie przegrało ligowego meczu od pięciu kolejek, pokonując w międzyczasie tak silnych rywali jak Cracovia czy też zawsze groźna Lechia. Podopieczni Piotra Stokowca wywalczyli wiosną już czternaście punktów, dzięki czemu mogą nawet dość realnie myśleć o przyszłorocznym starcie w europejskich pucharach.

- Arbitrem spotkania będzie Japończyk Hiroyuki Kimura, który niedawno wystąpił w tej samej roli podczas konfrontacji reprezentacji Polski z Finlandią.

Na kogo zwrócić uwagę?

Filip Starzyński (Zagłębie): były gracz chorzowskiego Ruchu wyjeżdżał z kraju, aby w belgijskim Lokeren wybić się jeszcze wyżej i trafić do silniejszej, europejskiej marki. Nic z tego nie wyszło, „Figo” nie przebił się na Zachodzie, po czym podjął decyzję o wypożyczeniu do Lubina. Szybko okazało się, że jest to najprawdziwszy strzał w dziesiątkę! Rozgrywający z miejsca stał się liderem beniaminka, zapracował sobie także na spektakularny powrót do drużyny narodowej Adama Nawałki.

Jakub Szmatuła (Piast): wspominany już przez nas wyżej golkiper gliwiczan może mieć w niedzielę naprawdę mnóstwo pracy. Rywale „Piastunek” radzą sobie bowiem dobrze, zwłaszcza atakując bramkę swoich przeciwników. A że doświadczony bramkarz utrzymuje się w tym sezonie wciąż w życiowej formie jest wielce prawdopodobne, iż już za dwa dni może być ponownie nazywany bohaterem spotkania. 

Ostatni raz

W październiku ubiegłego roku niebiesko-czerwoni wypunktowali lubinian w Gliwicach, wygrywając zasłużenie 2:0. Obydwa gole dla liderującego wówczas w Ekstraklasie zespołu strzelił chorwacki snajper Piasta – Josip Bariszić.

Nieobecni goście

„Piastunki” jadą na Dolny Śląsk osłabione brakiem Martina Neszpora oraz Patrika Mraza. Jesienią taka sytuacja stanowiłaby spory problem dla Radoslava Latala. Aktualnie, wobec rozszerzonej kadry zespołu oraz – nie ukrywajmy – słabszej formy, zarówno Czecha, jak i Słowaka, konieczność pauzowania za kartki, w przypadku akurat tych dwóch graczy, wcale nie musi negatywnie wpłynąć na postawę gliwickiej drużyny.

Przypuszczalny skład

Piast: Szmatuła – Ipsa, Korun, Hebert – Szeliga, Pietrowski, Murawski, Vacek, Badia – Mak – Bariszić.
źródło: SportSlaski.pl
autor: Miłosz Karski

Przeczytaj również