Zagłębie - Piast 4:1. W rolach głównych... „chorzowianie”
03.04.2016
Wydarzenie
Tylko nieco ponad 60 sekund czekaliśmy na pierwszą bramkę w tym meczu! Po rzucie rożnym dla Zagłębia Starzyński wrzucił piłkę w pole karne, Hebert nie upilnował Łukasza Janoszki, a były gracz chorzowskiego Ruchu strzałem głową nie dał szans na skuteczną interwencję Jakubowi Szmatule.
Bohater
Po kilku minutach rywalizacji znów w głównej roli pokazał się niezwykle aktywny „Ecik”. Wpadł w pełnym biegu w pole karne gości, a następnie wywrócił się przy próbie interwencji Kornela Osyry. Japoński sędzia zdecydował się na podyktowanie rzutu karnego, który zamienił na bramkę inny były piłkarz Ruchu – Filip Starzyński. Chwilę wcześniej strzelec pierwszego gola dla lubinian, Łukasz Janoszka trafił jeszcze w poprzeczkę bramki gości, a w 54 minucie przypieczętował swój doskonały występ, wykorzystując błąd Szmatuły i strzelając trzeciego gola dla swojej drużyny.
Rozczarowanie
Można narzekać, że faul Osyry na Janoszce był dość mocno dyskusyjny, można dywagować co by było gdyby Tosik zobaczył czerwoną kartkę, którą powinien był otrzymać, prawda jest jednak taka, że Zagłębie zupełnie zaskoczyło i zdominowało zespół Radoslava Latala w początkowej fazie zarówno pierwszej, jak i drugiej połowy konfrontacji. Zanim wicelider rozgrywek otrząsnął się na dobre, „Miedziowi” prowadzili dwoma, a następnie trzema golami i było po meczu.
Co ciekawego?
- Trener lubinian, Piotr Stokowiec jeszcze nigdy przed tym spotkaniem nie pokonał, w trakcie swojej kariery szkoleniowca, gliwickiego Piasta.
- Na Stadionie Zagłębia spotkały się zespoły, które do dzisiaj zgodnie przegrały wiosną zaledwie po jednym ligowym meczu.
- Na samym początku rywalizacji w dogodnej pozycji znalazł się Filip Starzyński, lecz jego strzał z pola karnego sparował na rzut rożny Szmatuła.
- W 8 minucie meczu jeden z defensorów gospodarzy wyłożył piłkę jak na tacy Barisziciowi, Chorwat jednak zupełnie nie potrafił odnaleźć się w tej niespodziewanej sytuacji i stracił futbolówkę na rzecz Polacka.
- 19 minuta – dobry strzał głową Papadopulosa efektownie broni golkiper „Piastunek”. W odpowiedzi Żivec znalazł się sam na sam z Polackiem, który ostatecznie wygrał pojedynek ze słoweńskim piłkarzem gości.
- Uderzenie Papadopulosa z 33 minuty było zbyt słabe, by zaskoczyło Jakuba Szmatułę.
- Tuż po zmianie stron efektowną akcję indywidualną przeprowadził Janoszka i tym razem jednak bramkarz niebiesko-czerwonych zachował się bezbłędnie.
- W 64 minucie Mateusz Mak wykorzystał błąd defensywy „Miedziowych”, strzałem głową pokonując Polaczka. Parę minut później na listę strzelców mógł wpisać się także Kamil Vacek, jego efektowne uderzenie minęło jednakże minimalnie słupek bramki Zagłębia.
- Kwadrans przed zakończeniem rywalizacji Uros Korun trafił w spojenie słupka z poprzeczką, a Radoslav Latal postawił wszystko na jedną kartę, w miejsce Radosława Murawskiego wprowadzając Karasausksa.
- Czwartego gola dla Zagłębia strzelił wychowanek miejscowych Filip Jagiełło, efektownym strzałem z dystansu pokonując Szmatułę. Po chwili hat-tricka mógł skompletować "Ecik junior", nie wykorzystał jednak sytuacji sam na sam z bramkarzem "Piastunek".
Zagłębie - Piast 3:1 (2:0)
1-0 – Janoszka, 2 min.
2-0 – Starzyński, 7 min. (karny)
3-0 – Janoszka, 54 min.
3-1 – Mak, 64 min.
4-1 – Jagiełło, 81 min.
Zagłębie: Polacek – Todorovski, Guldan, Dąbrowski, Cotra – Janus, Tosik (59. Jagiełło), Ł.Piątek, Starzyński (79. Rakowski), Janoszka – Papadopulos (69. K.Piątek).
Piast: Szmatuła – Osyra, Korun, Hebert – Pietrowski (64. Bukata), Murawski (76. Karasausks), Vacek, Żivec, Mak – Szeliga (64. Badia), Bariszić.
Żółte kartki: Tosik – Murawski, Korun
Sędziował: Hiroyuki Kimura (Japonia)
Tylko nieco ponad 60 sekund czekaliśmy na pierwszą bramkę w tym meczu! Po rzucie rożnym dla Zagłębia Starzyński wrzucił piłkę w pole karne, Hebert nie upilnował Łukasza Janoszki, a były gracz chorzowskiego Ruchu strzałem głową nie dał szans na skuteczną interwencję Jakubowi Szmatule.
Bohater
Po kilku minutach rywalizacji znów w głównej roli pokazał się niezwykle aktywny „Ecik”. Wpadł w pełnym biegu w pole karne gości, a następnie wywrócił się przy próbie interwencji Kornela Osyry. Japoński sędzia zdecydował się na podyktowanie rzutu karnego, który zamienił na bramkę inny były piłkarz Ruchu – Filip Starzyński. Chwilę wcześniej strzelec pierwszego gola dla lubinian, Łukasz Janoszka trafił jeszcze w poprzeczkę bramki gości, a w 54 minucie przypieczętował swój doskonały występ, wykorzystując błąd Szmatuły i strzelając trzeciego gola dla swojej drużyny.
Rozczarowanie
Można narzekać, że faul Osyry na Janoszce był dość mocno dyskusyjny, można dywagować co by było gdyby Tosik zobaczył czerwoną kartkę, którą powinien był otrzymać, prawda jest jednak taka, że Zagłębie zupełnie zaskoczyło i zdominowało zespół Radoslava Latala w początkowej fazie zarówno pierwszej, jak i drugiej połowy konfrontacji. Zanim wicelider rozgrywek otrząsnął się na dobre, „Miedziowi” prowadzili dwoma, a następnie trzema golami i było po meczu.
Co ciekawego?
- Trener lubinian, Piotr Stokowiec jeszcze nigdy przed tym spotkaniem nie pokonał, w trakcie swojej kariery szkoleniowca, gliwickiego Piasta.
- Na Stadionie Zagłębia spotkały się zespoły, które do dzisiaj zgodnie przegrały wiosną zaledwie po jednym ligowym meczu.
- Na samym początku rywalizacji w dogodnej pozycji znalazł się Filip Starzyński, lecz jego strzał z pola karnego sparował na rzut rożny Szmatuła.
- W 8 minucie meczu jeden z defensorów gospodarzy wyłożył piłkę jak na tacy Barisziciowi, Chorwat jednak zupełnie nie potrafił odnaleźć się w tej niespodziewanej sytuacji i stracił futbolówkę na rzecz Polacka.
- 19 minuta – dobry strzał głową Papadopulosa efektownie broni golkiper „Piastunek”. W odpowiedzi Żivec znalazł się sam na sam z Polackiem, który ostatecznie wygrał pojedynek ze słoweńskim piłkarzem gości.
- Uderzenie Papadopulosa z 33 minuty było zbyt słabe, by zaskoczyło Jakuba Szmatułę.
- Tuż po zmianie stron efektowną akcję indywidualną przeprowadził Janoszka i tym razem jednak bramkarz niebiesko-czerwonych zachował się bezbłędnie.
- W 64 minucie Mateusz Mak wykorzystał błąd defensywy „Miedziowych”, strzałem głową pokonując Polaczka. Parę minut później na listę strzelców mógł wpisać się także Kamil Vacek, jego efektowne uderzenie minęło jednakże minimalnie słupek bramki Zagłębia.
- Kwadrans przed zakończeniem rywalizacji Uros Korun trafił w spojenie słupka z poprzeczką, a Radoslav Latal postawił wszystko na jedną kartę, w miejsce Radosława Murawskiego wprowadzając Karasausksa.
- Czwartego gola dla Zagłębia strzelił wychowanek miejscowych Filip Jagiełło, efektownym strzałem z dystansu pokonując Szmatułę. Po chwili hat-tricka mógł skompletować "Ecik junior", nie wykorzystał jednak sytuacji sam na sam z bramkarzem "Piastunek".
Zagłębie - Piast 3:1 (2:0)
1-0 – Janoszka, 2 min.
2-0 – Starzyński, 7 min. (karny)
3-0 – Janoszka, 54 min.
3-1 – Mak, 64 min.
4-1 – Jagiełło, 81 min.
Zagłębie: Polacek – Todorovski, Guldan, Dąbrowski, Cotra – Janus, Tosik (59. Jagiełło), Ł.Piątek, Starzyński (79. Rakowski), Janoszka – Papadopulos (69. K.Piątek).
Piast: Szmatuła – Osyra, Korun, Hebert – Pietrowski (64. Bukata), Murawski (76. Karasausks), Vacek, Żivec, Mak – Szeliga (64. Badia), Bariszić.
Żółte kartki: Tosik – Murawski, Korun
Sędziował: Hiroyuki Kimura (Japonia)
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów