Zagłębie - Piast 0-2. Wygrali, grając w... dziewiątkę

22.11.2013
Piast Gliwice w końcu zagrał szybko, składnie i "na luzie", pewnie pokonując bezbarwne Zagłębie Lubin dwa do zera. Jednym zdaniem - gliwiczanie idealnie wykorzystali przerwę na grę reprezentacji!
Wydarzenie
Sześćdziesiąta pierwsza minuta. Wszystko zaczęło się od błędy Pawła Oleksego. Wpadkę bocznego pomocnika Zagłębia wykorzystał Ruben Jurado, który wyprzedził Guldana, a następnie - bez najmniejszego problemu - umieścił piłkę w siatce Gliwy. Hiszpan po ujrzeniu futbolówki za linią złapał za herb Piasta na koszulce i pocałował go triumfalnie, odwracając się do gliwickich fanów.

Bohater
Marcin Brosz. Szkoleniowiec Piasta w końcu wykorzystał potencjał, jakim - kadrowo - dysponuje. Desygnował do gry ambitnego Radosława Murawskiego w środku oraz walecznego Rubena Jurado w ataku. Rezultat - wygrana w dobrym stylu z Zagłębiem. Istotne też, że gliwiczanie grali szybko.

Rozczarowanie
Zagłębie Lubin. Zespół Zbieranina z Lubina nie pokazała absolutnie nic, będąc marnym tłem dla gliwickiego Piasta. Zważając na pieniądze, jakie są "pompowane" w Zagłębie, gra "Miedziowych" to kpina. A udowodnili to dziś w starciu z zespołem (!) Piasta Gliwice.

Co ciekawego
- Szansę od pierwszej minuty dostał będący ostatnio w formie młody Radosław Murawski.

- Csaba Horvath ujrzał piątą żółtą kartkę w tym sezonie. Z kolei Krzysztof Król szóstą.

- Radosław Murawski - dosyć... nieszczęśliwie - trafił w słupek bramki Michała Gliwy, mimo naprawdę dobrego uderzenia.

- Pierwszą połowę całkowicie zdominował gliwicki Piast. Gliwiczanie "odcięli" gospodarzy od gry, non-stop atakując bramkę Michała Gliwy. To zresztą przyniosło efekt już w dziesiątej minucie, kiedy Łukasz Hanzel wykorzystał fatalny błąd bramkarza "Miedziowych", umieszczając piłkę w siatce.

- Po goli Łukasz Hanzel przystawił dłonie do oczu, prezentując "lornetkę" skierowaną do fanów Zagłębia Lubin. Ci oczywiście nie pozostali piłkarzowi Piasta dłużni, niepochlebnie o nim śpiewając.

- W sześćdziesiątej szóstej minucie Arkadiusz Piech - po zamieszaniu w polu karnym - uderzył Dariusza Trelę podeszwą w twarz. Co ciekawe - nie dostał nawet żółtej kartki.

- Z kolei żółtą - a nawet dwie - otrzymał Adam Banaś. To też poskutkowało tym, że w siedemdziesiątej ósmej minucie Adam Banaś opuścił plac gry.

- Niespełna dziesięć minut później w taki sam sposób mecz zakończył Łukasz Hanzel.

- Na koniec czerwoną kartkę (drugą żółtą) otrzymał Krzysztof Król.
autor: Dawid Jenczmyk

Przeczytaj również