Zagłębie - Odra 2-1. Cantoro przeszedł obok meczu w Lubinie
08.05.2010
Z osobą Cantoro łączono w Wodzisławiu Śląskim duże nadzieje. Piłkarz ten nie zachwyca tymczasem od początku wiosny. Ma wyraźne problemy z wytrzymaniem kondycyjnym całych meczów. Podobnie było w Lubinie. Co gorsza Odra rozpoczęła dzisiejsze spotkanie fatalnie, bo już w 44 sekundzie straciła gola. Zagłębie jednym podaniem rozerwało jej obronę. Urwał się Mouhamadou Traore i wstrzelił piłkę w pole karne. Formalności z metra dopełnił Ilijan Micanski. Był to jego 13. gol w tym sezonie. Po kilku minutach Bułgar chciał zapisać asystę. Łukasz Hanzel nie skorzystał z jego podania, przegrywając pojedynek z Arkadiuszem Onyszko.
Odra? Zaczęła grać dopiero w drugiej połowie. Bardzo dobrą zmianę dał Koba Szalamberidze. Biegał za dwóch i stwarzał sporo problemów obronie z Lubina. Goście wyrównali za sprawą Daniela Bueno, który w polu karnym został sfaulowany przez Bojana Isailovicia. Rzut karny w ładny sposób wykonał Aleksander Kwiek i od tego momentu Odra nabrała pewności siebie. Coraz chętniej atakowała bramkę Zagłębia. I wreszcie po godzinie gry stworzyła sobie idealną szansę na to, aby objąć prowadzenie. Prostopadłe podanie do Szalamberidze, Gruzin mając przed sobą tylko bramkarza, trafił wprost w niego. Odbita piłka znalazła się wprost pod nogami Piechniaka. Ten miał dużo czasu i miejsca, a uderzył... na wysokość czwartego piętra.
- Remisujemy i mamy sytuację na 2-1. Musimy takie coś wykorzystać! Jeśli się tego nie robi, to potem się przegrywa - irytował się Aleksander Kwiek, bo stało się tak, jak powiedział. Zagłębie otrząsnęło się, zaś Odra straciła Jacka Kowalczyka, który zgłosił kontuzję. Brak podstawowego obrońcy szybko dał o sobie znać. Traore wszedł w pole karne jak w masło. Nie był mu w stanie przeszkodzić wolny jak żółw Cantoro. Na moment sytuację uratował Onyszko, lecz znów nie popisał się Piechniak. Wybił piłkę zbyt słabo, wprost pod nogi Dinisa, a ten uderzył nie do obrony.
Odra nie poddała się. Rzuciła się do odrabiania strat. Na ławce usiadł wreszcie Cantoro. Z kolei Bueno skierował piłkę do siatki, lecz podający mu Piechniak był na... pozycji spalonej. Szalamberidze chwilę później uderzył ciut za wysoko. Jeszcze mniej do szczęścia zabrakło Velickiemu. Słowak trafił w poprzeczkę w doliczonym czasie gry.
Odra w Lubinie wcale więc nie musiała przegrać. - Jestem strasznie zawiedziony. Musimy teraz szybko zapomnieć o tym spotkaniu i walczyć ze Śląskiem Wrocław - podsumował Kwiek.
Odra? Zaczęła grać dopiero w drugiej połowie. Bardzo dobrą zmianę dał Koba Szalamberidze. Biegał za dwóch i stwarzał sporo problemów obronie z Lubina. Goście wyrównali za sprawą Daniela Bueno, który w polu karnym został sfaulowany przez Bojana Isailovicia. Rzut karny w ładny sposób wykonał Aleksander Kwiek i od tego momentu Odra nabrała pewności siebie. Coraz chętniej atakowała bramkę Zagłębia. I wreszcie po godzinie gry stworzyła sobie idealną szansę na to, aby objąć prowadzenie. Prostopadłe podanie do Szalamberidze, Gruzin mając przed sobą tylko bramkarza, trafił wprost w niego. Odbita piłka znalazła się wprost pod nogami Piechniaka. Ten miał dużo czasu i miejsca, a uderzył... na wysokość czwartego piętra.
- Remisujemy i mamy sytuację na 2-1. Musimy takie coś wykorzystać! Jeśli się tego nie robi, to potem się przegrywa - irytował się Aleksander Kwiek, bo stało się tak, jak powiedział. Zagłębie otrząsnęło się, zaś Odra straciła Jacka Kowalczyka, który zgłosił kontuzję. Brak podstawowego obrońcy szybko dał o sobie znać. Traore wszedł w pole karne jak w masło. Nie był mu w stanie przeszkodzić wolny jak żółw Cantoro. Na moment sytuację uratował Onyszko, lecz znów nie popisał się Piechniak. Wybił piłkę zbyt słabo, wprost pod nogi Dinisa, a ten uderzył nie do obrony.
Odra nie poddała się. Rzuciła się do odrabiania strat. Na ławce usiadł wreszcie Cantoro. Z kolei Bueno skierował piłkę do siatki, lecz podający mu Piechniak był na... pozycji spalonej. Szalamberidze chwilę później uderzył ciut za wysoko. Jeszcze mniej do szczęścia zabrakło Velickiemu. Słowak trafił w poprzeczkę w doliczonym czasie gry.
Odra w Lubinie wcale więc nie musiała przegrać. - Jestem strasznie zawiedziony. Musimy teraz szybko zapomnieć o tym spotkaniu i walczyć ze Śląskiem Wrocław - podsumował Kwiek.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów