Zagłębie - Nielba 2-0. Efekt "nowej miotły" zadziałał!

08.10.2011
Zagłębie Sosnowiec po dobrym spotkaniu zainkasowało komplet punktów w starciu z Nielbą Wągrowiec. Wszystko jednak odbyło się w cieniu kontuzji Wojciecha Białka, który został zawieziony do szpitala.
Wydarzenie
Jerzy Wyrobek, nowy trener Zagłębia, wykazał się niezłą intuicją. W porównaniu do poprzedniego meczu dokonał trzech zmian. Jednym z tych, którzy wskoczyli do składu, był Rafał Jankowski. Młody napastnik odwdzięczył się szkoleniowcowi za zaufanie, strzelając w 27. minucie gola po dośrodkowaniu Dawida Ryndaka. Ten zresztą też nie grał w poprzednim meczu, tyle, że tym razem wystąpił z konieczności, zastępując kontuzjowanego Marcina Lachowskiego.

Warto odnotować
- Po golu Jankowskiego, sosnowiczanie zaprezentowali nietypową, golfową, "cieszynkę". Strzelec bramki podbiegł kilka metrów od narożnika boiska i udawał, że uderza piłkę do dołka. Arkadiusz Mróz podniósł kijek z chorągiewką i udawał, że wyjmuje z dołka wrzuconą przez Jankowskiego piłkę.

- W doliczonym czasie gry pierwszej połowy, Zagłębie miało dwie doskonałe sytuacje na podwyższenie wyniku. Najpierw po uderzeniu Arkadiusza Mroza z pierwszej piłki, bramkarz gości odbił piłkę na róg, a chwilę później Wojciech Białek strzelał szczupakiem z trzech metrów i minimalnie spudłował.

- Pod koniec meczu Wojciech Białek zderzył się głowa o głowę z Jakubem Poznańskim. O ile zawodnik Nielby szybko się "pozbierał", to piłkarz z Sosnowca opuścił boisko na noszach, a chwilę później do szpitala odwiozła go karetka pogotowia.

- Do drugiej części gry arbiter doliczył cztery minuty, co zapewne wynikło z kontuzji, jakiej nabawił się Białek.

- Gospodarze kończyli mecz w dziesięciu. Po wykorzystaniu wszystkich zmian, niefortunnie uderzony piłką został Adrian Marek. Mimo szybciej interwencji sztaby medycznego, nie udało się zawodnika zatrzymać na boisku.

- Było to pierwsze spotkanie Zagłębie pod wodzą trenera Jerzego Wyrobka.
źródło: zaglebie.sosnowiec.pl/SportSlaski.pl

Przeczytaj również