Zagłębie - Gryf 1-1. Lachowski wyrównał w ostatniej minucie
15.08.2012
Wydarzenie
Gdy już wydawało się, że to goście będą cieszyć się z trzech punktów, lewą stroną boiska ruszył Paweł Lesik. Zawodnik dośrodkował wprost na głowę Marcina Lachowskiego. Piłka po uderzeniu pomocnika odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do bramki.
Warto odnotować:
- Tuż po rozpoczęciu drugiej połowy, Łukasz Matusiak sfaulował Przemysława Kostucha. Z rzutu wolnego mocno - i co najważniejsze - skutecznie, lewą nogą uderzył Marcin Warcholak. Dodajmy, że do bramki było ponad 30 metrów!
- W ciągu zaledwie kilku minut dwie niepewne interwencje zanotował Marcin Suchański. Najpierw bramkarz sosnowiczan chciał uprzedzić napastnika i wyszedł za pole karne. Zdołał dobiec do piłki pierwszy, jednak zagrał za krótko do partnera i mało brakowało, by rywal znalazł się w sytuacji sam na sam. Na szczęście na posterunku był Wołodymyr Ostrouszko.
- Chwilę później Stefański wypiąstkował piłkę wprost pod nogi niepilnowanego Jarosława Feliksiaka. Jego strzał zdołał zablokować Adrian Pajączkowski.
- Tomasz Szatan zagrał dzisiaj od pierwszej minuty. Przed przerwą popisał się ładnym uderzeniem z pierwszej piłki, z którym jednak poradził sobie golkiper. W drugiej części zastąpił go Dawid Ryndak. Szatan jak na razie lepiej radził sobie jako "joker" - w tym sezonie już dwukrotnie wpisywał się na listy strzelców, gdy wchodził na plac gry z ławki.
- Po stracie bramki, gospodarze ruszyli do ataku. Najpierw dośrodkowania Mateusza Glenia z kilku metrów nie wykorzystał Michał Grunt, a chwilę później w poprzeczkę trafił Marcin Lachowski.
Gdy już wydawało się, że to goście będą cieszyć się z trzech punktów, lewą stroną boiska ruszył Paweł Lesik. Zawodnik dośrodkował wprost na głowę Marcina Lachowskiego. Piłka po uderzeniu pomocnika odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do bramki.
Warto odnotować:
- Tuż po rozpoczęciu drugiej połowy, Łukasz Matusiak sfaulował Przemysława Kostucha. Z rzutu wolnego mocno - i co najważniejsze - skutecznie, lewą nogą uderzył Marcin Warcholak. Dodajmy, że do bramki było ponad 30 metrów!
- W ciągu zaledwie kilku minut dwie niepewne interwencje zanotował Marcin Suchański. Najpierw bramkarz sosnowiczan chciał uprzedzić napastnika i wyszedł za pole karne. Zdołał dobiec do piłki pierwszy, jednak zagrał za krótko do partnera i mało brakowało, by rywal znalazł się w sytuacji sam na sam. Na szczęście na posterunku był Wołodymyr Ostrouszko.
- Chwilę później Stefański wypiąstkował piłkę wprost pod nogi niepilnowanego Jarosława Feliksiaka. Jego strzał zdołał zablokować Adrian Pajączkowski.
- Tomasz Szatan zagrał dzisiaj od pierwszej minuty. Przed przerwą popisał się ładnym uderzeniem z pierwszej piłki, z którym jednak poradził sobie golkiper. W drugiej części zastąpił go Dawid Ryndak. Szatan jak na razie lepiej radził sobie jako "joker" - w tym sezonie już dwukrotnie wpisywał się na listy strzelców, gdy wchodził na plac gry z ławki.
- Po stracie bramki, gospodarze ruszyli do ataku. Najpierw dośrodkowania Mateusza Glenia z kilku metrów nie wykorzystał Michał Grunt, a chwilę później w poprzeczkę trafił Marcin Lachowski.
Polecane
II liga