Bajka sosnowiczan trwa. W środę Zagłębie rozbiło Górnika Wałbrzych aż 5-0 i tym samym zanotowało dziewiąty mecz bez porażki z rzędu! Sosnowiczanie zbliżyli się do ROW-u Rybnik na cztery punkty.
Zagłębie - Górnik 5-0. Na Ludowym rozwiązał się worek z bramkami!
08.05.2013
Wydarzenie
Miejscowi przeważali w tym spotkaniu już od pierwszej minuty i zepchnęli gości do głębokiej defensywy. Szybko udało im się również zdobyć bramkę, gdy prawą nogą z rzutu wolnego dośrodkował Łukasz Grube, a Wojciech Białek urwał się obrońcom Górnika i z bliska wpakował piłkę do bramki. Jak się miało później okazać - to trafienie rozwiązało prawdziwy worek z bramkami.
Warto odnotować
- Gospodarze w pierwszej połowie mogli wyjść na bardzo szybkie prowadzenie po strzale Ninkovicia. Wolej obrońcy został jednak zatrzymany nogami przez Jaroszewskiego.
- Po nieco ponad pół godzinie gry świetnym zagraniem popisał się Szatan, który zagrał prostopadłą piłkę do Grube. Ten wszedł w pole karne i technicznym uderzeniem nie dał szans bramkarzowi Górnika.
- W doliczonym czasie gry świetną piłkę w pole karne Górnika dograł Ryndak, a tam akcję zamknął Tylec, który fantastycznym wolejem powiększył prowadzenie Zagłębia na 3-0.
- Ledwo rozpoczęła się druga połowa, a było już 4-0 dla miejscowych. Miejscowi podwyższyli prowadzenie po sytuacyjnym strzale Sierczyńskiego oraz... kolejnym, Łukasza Grube. Pomocnik Zagłębia piętą zmienił tor lotu piłki i zaskoczył tym Jaroszewskiego.
- W pierwszej połowie dwóch zawodników Zagłębia doznało kontuzji. Trener Mirosław Kmieć musiał zdjąć z boiska Łukasza Tumicza i Wojciecha Białka.
- Wynik spotkania ustanowił Adrian Pajączkowski, który oddał bardzo sprytny strzał z rzutu wolnego. Pomocnik wykorzystał błąd w ustawieniu muru Górnika i strzałem po ziemi nie dał Jaroszewskiemu szans.
Miejscowi przeważali w tym spotkaniu już od pierwszej minuty i zepchnęli gości do głębokiej defensywy. Szybko udało im się również zdobyć bramkę, gdy prawą nogą z rzutu wolnego dośrodkował Łukasz Grube, a Wojciech Białek urwał się obrońcom Górnika i z bliska wpakował piłkę do bramki. Jak się miało później okazać - to trafienie rozwiązało prawdziwy worek z bramkami.
Warto odnotować
- Gospodarze w pierwszej połowie mogli wyjść na bardzo szybkie prowadzenie po strzale Ninkovicia. Wolej obrońcy został jednak zatrzymany nogami przez Jaroszewskiego.
- Po nieco ponad pół godzinie gry świetnym zagraniem popisał się Szatan, który zagrał prostopadłą piłkę do Grube. Ten wszedł w pole karne i technicznym uderzeniem nie dał szans bramkarzowi Górnika.
- W doliczonym czasie gry świetną piłkę w pole karne Górnika dograł Ryndak, a tam akcję zamknął Tylec, który fantastycznym wolejem powiększył prowadzenie Zagłębia na 3-0.
- Ledwo rozpoczęła się druga połowa, a było już 4-0 dla miejscowych. Miejscowi podwyższyli prowadzenie po sytuacyjnym strzale Sierczyńskiego oraz... kolejnym, Łukasza Grube. Pomocnik Zagłębia piętą zmienił tor lotu piłki i zaskoczył tym Jaroszewskiego.
- W pierwszej połowie dwóch zawodników Zagłębia doznało kontuzji. Trener Mirosław Kmieć musiał zdjąć z boiska Łukasza Tumicza i Wojciecha Białka.
- Wynik spotkania ustanowił Adrian Pajączkowski, który oddał bardzo sprytny strzał z rzutu wolnego. Pomocnik wykorzystał błąd w ustawieniu muru Górnika i strzałem po ziemi nie dał Jaroszewskiemu szans.
Polecane
II liga