Zagłębie - Chojniczanka 1-0. Szatan bohaterem Sosnowca
04.08.2012
Wydarzenie
Pod koniec meczu faulowany był Adrian Pajączkowski. Z rzutu wolnego dośrodkowywał Marcin Lachowski. Do piłki dopadł Tomasz Szatan, który zdobył bramkę na wagę trzech punktów. Strzelec gola wszedł na murawę zaledwie kilka minut wcześniej!
Co ciekawego:
- W wyjściowej jedenastce Zagłębia znalazło się miejsce dla dwóch nowych zawodników. Po raz pierwszy koszulki z herbem sosnowiczan w oficjalnym spotkaniu założyli Dawid Weis (ostatnio Polonia Warszawa) i Paweł Lesik (wypożyczony z Ruchu Chorzów).
- Od mocnego uderzenia rozpoczęli goście. Prawą stroną szarżował Tomasz Bejuk. Zawodnik Chojniczanki ograł w polu karnym obrońcę i strzelił na bramkę Marcina Suchańskiego. Doświadczony golkiper zdołał sparować piłkę na poprzeczkę.
- Niewiele brakowało, a na początku drugiej połowy kibice na Stadionie Ludowym zobaczyliby gola samobójczego. Z lewego skrzydła dośrodkowywał Michał Grunt, a w polu karnym uderzał Adrian Pajączkowski. Piłka odbiła się od Roberta Bednarka i na szczęście dla obrońcy, nieznacznie minęła słupek.
- Mało brakowało, a w doliczonym czasie gry doszłoby do wyrównania. Sławomir Jarczyk głową zagrał do Suchańskiego. Zrobił to jednak na tyle niedokładnie, że piłkę uderzył Krystian Pieczara. Na szczęście spudłował...
- Mecz z trybun oglądali m.in. Marek Koniarek oraz Maciej Żurawski.
Pod koniec meczu faulowany był Adrian Pajączkowski. Z rzutu wolnego dośrodkowywał Marcin Lachowski. Do piłki dopadł Tomasz Szatan, który zdobył bramkę na wagę trzech punktów. Strzelec gola wszedł na murawę zaledwie kilka minut wcześniej!
Co ciekawego:
- W wyjściowej jedenastce Zagłębia znalazło się miejsce dla dwóch nowych zawodników. Po raz pierwszy koszulki z herbem sosnowiczan w oficjalnym spotkaniu założyli Dawid Weis (ostatnio Polonia Warszawa) i Paweł Lesik (wypożyczony z Ruchu Chorzów).
- Od mocnego uderzenia rozpoczęli goście. Prawą stroną szarżował Tomasz Bejuk. Zawodnik Chojniczanki ograł w polu karnym obrońcę i strzelił na bramkę Marcina Suchańskiego. Doświadczony golkiper zdołał sparować piłkę na poprzeczkę.
- Niewiele brakowało, a na początku drugiej połowy kibice na Stadionie Ludowym zobaczyliby gola samobójczego. Z lewego skrzydła dośrodkowywał Michał Grunt, a w polu karnym uderzał Adrian Pajączkowski. Piłka odbiła się od Roberta Bednarka i na szczęście dla obrońcy, nieznacznie minęła słupek.
- Mało brakowało, a w doliczonym czasie gry doszłoby do wyrównania. Sławomir Jarczyk głową zagrał do Suchańskiego. Zrobił to jednak na tyle niedokładnie, że piłkę uderzył Krystian Pieczara. Na szczęście spudłował...
- Mecz z trybun oglądali m.in. Marek Koniarek oraz Maciej Żurawski.
Polecane
II liga