Zagłębie - Chojniczanka 0-2. Niegłupi beniaminek ograł faworyta

18.08.2010
Po trzech z rzędu zwycięstwach piłkarze Zagłębia znaleźli pogromcę. Beniaminka do wygranej poprowadził były zawodnik sosnowiczan, Sławomir Pach, który dzielił i rządził w środku boiska.
Chęci i animuszu starczyło Zagłębiu na 10 minut. Po niezłym początku do głosu zaczęli dochodzić goście, którzy coraz śmielej atakowali bramkę Adama Bensza. Sosnowiczanie mieli problemy z wyprowadzaniem akcji ofensywnych, zupełnie nie istniała druga linia. Katastrofalne zawody rozgrywał Dawid Skrzypek, który z konieczności został ustawiony na lewej pomocy. Duet środkowych pomocników: Michał Skórski - Adrian Mielec został przyćmiony przez Pacha, który jeszcze kilka miesięcy temu bronił barw Zagłębia. Goście szybko zorientowali się także, że w fatalnej dyspozycji jest prawy obrońca miejscowych - Marcin Strojek i właśnie tą stroną atakowali najczęściej.

Gospodarze w pierwszej połowie mieli tylko jedną bramkową okazję, kiedy to po błędzie defensywy sam przed bramkarzem Chojniczanki znalazł się debiutujący przed sosnowiecką publicznością Jakub Snandy. Napastnik strzelił jednak zbyt lekko. Potem gra Zagłębia wyglądała jeszcze gorzej. Goście zachęcani przez trenera Kapicę do śmielszych ataków rzucili wszystko na jedną szalę i wyszli na prowadzenie. Po tym ciosie ekipa z Sosnowca już się nie podniosła.

Gdyby nie Bensz, mogła być prawdziwa katastrofa. Skończyło się na 0-2, bo niefrasobliwość Michała Zioło wykorzystał zawodnik gości. - Szkoda słów. Co powiedzieć po takim meczu? Zagraliśmy bardzo słabo. Musimy to wszystko szybko przeanalizować i wyciągnąć wnioski bo już w sobotę mecz z liderem - mówił po spotkaniu Vladimir Bednar, pomocnik Zaglębia.

 Konferencja prasowa

Grzegorz Kapica (trener Chojniczanki). - Pokazaliśmy, że jesteśmy niegłupim beniaminkiem. Zagraliśmy bardzo dobre zawody. Cieszę się, że pokonaliśmy tak klasowego rywala. Po bramce cały czas zachęcałem chłopaków do ataków, gdyż widziałem, że możemy zdobyć kolejne braki. Zagłębie może podziękować swojemu bramkarzowi, że skończyło się tylko na takich rozmiarach porażki.

Marek Chojnacki (trener Zagłębia). - Zasłużona wygrana gości. Przegraliśmy to spotkanie w drugiej linii, która dziś nie funkcjonowała. Nie możemy jednak zwiesić głów, przed nami mecz z liderem. Trzeba usiąść i na spokojnie przyjrzeć się temu spotkaniu. Taka jest piłka. Po trzech wygranych byliśmy szczęśliwi, teraz na naszych twarzach gości smutek. Musimy się szybko otrząsnąć po tym zimnym prysznicu. Jak się nie da wygrać meczu, to przynajmniej trzeba go nie przegrać. Dziś nawet to nam się nie udało.
autor: Krzysztof Polaczkiewicz

Przeczytaj również