Zagłębie - BKS Stal 3-0. Kapitalny wolej

27.02.2010
Dopiero w drugiej połowie kibice, którzy wybrali się na sparing Zagłębia z BKS-em ujrzeli bramki. Ci, którzy przyszli nie powinni żałować, gdyż zobaczyli kapitalną bramkę autorstwa Rafała Pietrzaka.
W pierwszej połowie więcej z gry mieli piłkarze z Bielska. Gdyby gracze Stali mieli lepiej nastawione celowniki, już do przerwy powinni prowadzić 2-0. Najpierw Zdolski przegrał pojedynek z Masarczykiem, a potem Wojtków będąc sam przed pustą bramką dał się zatrzymać Strojkowi, który wślizgiem uratował Zagłębie przed stratą gola.

W drugiej połowie trener Pierścionek wpuścił na boisku kilka najważniejszych ogniw i obraz gry uległ zmianie. Zagłębie śmielej zaatakowało i na efekty nie trzeba było długo czekać. W 58 minucie piłkę z bliskiej odległości wpakował do siatki Kłus, wykorzystując podanie Jaromina. Cztery minuty później po znakomity uderzeniu z woleja Pietrzak zdjął "pajęczynę” z okienka bramki Stali. - Ostatni raz wpisałem się na listę strzelców w ubiegłym sezonie, w meczu z Gawinem, był to mój debiutancki gol w Zagłębiu. Piłka fajnie mi "siadła”. Przydałoby się powtórzyć taki wyczyn w lidze - uśmiechał się młody gracz sosnowiczan, który w drugiej połowie szalał po lewej stronie boiska.

Wynik spotkania ustalił Jaromin, który przeciął lot piłki po uderzeniu Kłusa. - Na pewno był to kolejny pożyteczny sprawdzian, który będzie pomocny przy ustalaniu składu na mecz ligowy. Wynik tak jak w poprzednich starciach był sprawą drugorzędną - ocenił szkoleniowiec Zagłębia, Piotr Pierścionek.

- W pierwszej połowie szwankowała skuteczność. W lidze takie okazje trzeba wykorzystywać - zauważył opiekun bielszczan Marek Mandla.
autor: KP

Przeczytaj również