Zagłębie - BKS Stal 3-0. Kapitalny wolej
27.02.2010
W pierwszej połowie więcej z gry mieli piłkarze z Bielska. Gdyby gracze Stali mieli lepiej nastawione celowniki, już do przerwy powinni prowadzić 2-0. Najpierw Zdolski przegrał pojedynek z Masarczykiem, a potem Wojtków będąc sam przed pustą bramką dał się zatrzymać Strojkowi, który wślizgiem uratował Zagłębie przed stratą gola.
W drugiej połowie trener Pierścionek wpuścił na boisku kilka najważniejszych ogniw i obraz gry uległ zmianie. Zagłębie śmielej zaatakowało i na efekty nie trzeba było długo czekać. W 58 minucie piłkę z bliskiej odległości wpakował do siatki Kłus, wykorzystując podanie Jaromina. Cztery minuty później po znakomity uderzeniu z woleja Pietrzak zdjął "pajęczynę” z okienka bramki Stali. - Ostatni raz wpisałem się na listę strzelców w ubiegłym sezonie, w meczu z Gawinem, był to mój debiutancki gol w Zagłębiu. Piłka fajnie mi "siadła”. Przydałoby się powtórzyć taki wyczyn w lidze - uśmiechał się młody gracz sosnowiczan, który w drugiej połowie szalał po lewej stronie boiska.
Wynik spotkania ustalił Jaromin, który przeciął lot piłki po uderzeniu Kłusa. - Na pewno był to kolejny pożyteczny sprawdzian, który będzie pomocny przy ustalaniu składu na mecz ligowy. Wynik tak jak w poprzednich starciach był sprawą drugorzędną - ocenił szkoleniowiec Zagłębia, Piotr Pierścionek.
- W pierwszej połowie szwankowała skuteczność. W lidze takie okazje trzeba wykorzystywać - zauważył opiekun bielszczan Marek Mandla.
W drugiej połowie trener Pierścionek wpuścił na boisku kilka najważniejszych ogniw i obraz gry uległ zmianie. Zagłębie śmielej zaatakowało i na efekty nie trzeba było długo czekać. W 58 minucie piłkę z bliskiej odległości wpakował do siatki Kłus, wykorzystując podanie Jaromina. Cztery minuty później po znakomity uderzeniu z woleja Pietrzak zdjął "pajęczynę” z okienka bramki Stali. - Ostatni raz wpisałem się na listę strzelców w ubiegłym sezonie, w meczu z Gawinem, był to mój debiutancki gol w Zagłębiu. Piłka fajnie mi "siadła”. Przydałoby się powtórzyć taki wyczyn w lidze - uśmiechał się młody gracz sosnowiczan, który w drugiej połowie szalał po lewej stronie boiska.
Wynik spotkania ustalił Jaromin, który przeciął lot piłki po uderzeniu Kłusa. - Na pewno był to kolejny pożyteczny sprawdzian, który będzie pomocny przy ustalaniu składu na mecz ligowy. Wynik tak jak w poprzednich starciach był sprawą drugorzędną - ocenił szkoleniowiec Zagłębia, Piotr Pierścionek.
- W pierwszej połowie szwankowała skuteczność. W lidze takie okazje trzeba wykorzystywać - zauważył opiekun bielszczan Marek Mandla.
Polecane
II liga