Zadanie dla gliwiczan jest proste - utrzymać się i... zdegradować Zagłębie
23.05.2014
W grupie spadkowej lubinianie - dzisiejszy przeciwnik Piasta Gliwice - uciułali zaledwie jeden punkt. Stracili przy tym cztery gole, zdobywając tylko jednego. - Zagłębie nie strzela dużo bramek, ale też ich niewiele traci. „Miedziowi” zagrają bez Papadopulosa, co jest ich poważnym osłabieniem. W defensywie będziemy się starać upilnować Piecha, Kwieka i Abwo, którzy stanowią zagrożenia dla każdego przeciwnika. Postaramy się również w pełni wykorzystać naszą siłę w ataku i strzelić przeciwnikowi gola. Do utrzymania wystarczy nam remis, mimo to moi zawodnicy będą grać o trzy punkty, by dać satysfakcję naszym kibicom - mówi Angel Perez Garcia, szkoleniowiec gliwiczan.
Istotna może być kwestia przedmeczowego stresu. To spotkanie można przegrać jeszcze przed wyjściem na boisko, czyli w głowie. Lubinianom nawet remis niewiele pomoże. - Przed meczem nie ma stresu, ale są emocje bo gramy w domu. Denerwowaliśmy się przed poprzednimi spotkaniami, bo bez tamtych wygranych nasza sytuacja byłaby o wiele trudniejsza - dodaje Garcia.
Sytuacja kadrowa w Gliwicach jest bardzo dobra. Nieco inaczej to wygląda w Lubinie. - Wszyscy poza Łukaszem Hanzelem, który ma przeciętą powiekę oraz Kubą Szmatułą, który ma problem z palcem, są gotowi do gry. Skupiamy się nad eliminacją błędów, popełnianych przez drużynę, dodatkowo pracujemy nad poprawą taktyki, strategii oraz zmianą mentalność zawodników - zaznacza szkoleniowiec Piasta.
Sprawę z rangi spotkania zdaje sobie także Gerard Badia. - Czeka nas trudny mecz. Przeciwnik zdaje sobie sprawę, że jeżeli nie zapunktuje to spadnie z ligi, dlatego na murawę wyjdziemy skoncentrowani, tak jak w dwóch ostatnich spotkaniach i zrobimy wszystko by zwyciężyć - mówi Hiszpan.
- Nie chce porównywać trenerów, bo każdy ma swój własny, unikalny warsztat. Metody stosowane przez trenera Pereza Garcię bardzo mi odpowiadają. Na pewno wygodniej jest mi z nim rozmawiać o bardziej szczegółowych kwestiach, ale jak wiadomo język futbolu jest uniwersalny, dlatego nie ma problemów z dogadaniem się, niezależnie skąd pochodzi trener - kończy pomocnik.
Istotna może być kwestia przedmeczowego stresu. To spotkanie można przegrać jeszcze przed wyjściem na boisko, czyli w głowie. Lubinianom nawet remis niewiele pomoże. - Przed meczem nie ma stresu, ale są emocje bo gramy w domu. Denerwowaliśmy się przed poprzednimi spotkaniami, bo bez tamtych wygranych nasza sytuacja byłaby o wiele trudniejsza - dodaje Garcia.
Sytuacja kadrowa w Gliwicach jest bardzo dobra. Nieco inaczej to wygląda w Lubinie. - Wszyscy poza Łukaszem Hanzelem, który ma przeciętą powiekę oraz Kubą Szmatułą, który ma problem z palcem, są gotowi do gry. Skupiamy się nad eliminacją błędów, popełnianych przez drużynę, dodatkowo pracujemy nad poprawą taktyki, strategii oraz zmianą mentalność zawodników - zaznacza szkoleniowiec Piasta.
Sprawę z rangi spotkania zdaje sobie także Gerard Badia. - Czeka nas trudny mecz. Przeciwnik zdaje sobie sprawę, że jeżeli nie zapunktuje to spadnie z ligi, dlatego na murawę wyjdziemy skoncentrowani, tak jak w dwóch ostatnich spotkaniach i zrobimy wszystko by zwyciężyć - mówi Hiszpan.
- Nie chce porównywać trenerów, bo każdy ma swój własny, unikalny warsztat. Metody stosowane przez trenera Pereza Garcię bardzo mi odpowiadają. Na pewno wygodniej jest mi z nim rozmawiać o bardziej szczegółowych kwestiach, ale jak wiadomo język futbolu jest uniwersalny, dlatego nie ma problemów z dogadaniem się, niezależnie skąd pochodzi trener - kończy pomocnik.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów