Zachwala Dariusza Fornalaka i oczy... Angeliny Jolie
23.08.2011
Tiodorović grał w juniorach Crveny Zvezdy, a następnie występował w klubach z Czarnogóry. - Nigdzie nie zagrzałem na długo miejsca i tak na swoim szlaku kariery trafiłem do Bytomia. Mieszkam obecnie w Chorzowie, ale chciałbym przenieść się gdzieś bliżej, najlepiej koło samego stadionu Polonii. Podoba mi się atmosfera, która panuje tutaj w dniu meczu. Dobrze jest widzieć kibiców, którzy naprawdę kochają ten sport. W Nowym Sączu, do którego jechaliśmy prawie 5 godzin, strzelamy 3 bramki, wygrywamy mecz i jak w marzeniach słyszymy "Polonia, Polonia". Pomyślałem, co się stało? Skąd Ci ludzie? - opowiada Tiodorović.
- Wtedy zrozumiałem, co ten klub znaczy dla kibiców. Nie sądziłem, przed przyjazdem tutaj, że piłka odgrywa tak ważną rolę w polskim społeczeństwie. Cieszę się, że trafiłem akurat do tego klubu, bo mogę brać udział w budującej się drużynie i stać się jednym z jej fundamentów. Zaliczyłem niesamowity debiut. Przegrywaliśmy 2-0. Wchodzę na boisko, jest 67. minuta. Staram się z całych sił jak reszta drużyny. Widziałem, jak strzelamy pierwszą bramkę w sezonie, widziałem, jak wyrównujemy i jak Robert Wojsyk strzela tą ostatnią, na wagę zwycięstwa. Nic tak nie jednoczy z drużyną, jak wygrana, gdy mogłoby się wydawać, że jesteśmy już na dnie. To jak spojrzeć w oczy Angelinie Jolie - opisuje z uśmiechem.
.jpg)
Tiodorović chwali trenera Polonii. - Pan Dariusz Fornalak to człowiek, który zna się na swojej fachu. Nie mogliśmy trafić na lepszego trenera, a on nie mógł trafić na drużynę, w której lepiej mógłby się odnaleźć. Zmobilizował mnie nawet do nauki języka polskiego, co wydaje mi się niezwykle trudne, ale równocześnie jest to kolejne wyzwanie, przed którym muszę stanąć. Dobrze, że trenujemy ciężko, że musimy dawać z siebie wszystko. Dzięki temu chociaż na chwilę mogę zapomnieć o tęsknocie za ojczyzną - dodaje Luka.
- Wtedy zrozumiałem, co ten klub znaczy dla kibiców. Nie sądziłem, przed przyjazdem tutaj, że piłka odgrywa tak ważną rolę w polskim społeczeństwie. Cieszę się, że trafiłem akurat do tego klubu, bo mogę brać udział w budującej się drużynie i stać się jednym z jej fundamentów. Zaliczyłem niesamowity debiut. Przegrywaliśmy 2-0. Wchodzę na boisko, jest 67. minuta. Staram się z całych sił jak reszta drużyny. Widziałem, jak strzelamy pierwszą bramkę w sezonie, widziałem, jak wyrównujemy i jak Robert Wojsyk strzela tą ostatnią, na wagę zwycięstwa. Nic tak nie jednoczy z drużyną, jak wygrana, gdy mogłoby się wydawać, że jesteśmy już na dnie. To jak spojrzeć w oczy Angelinie Jolie - opisuje z uśmiechem.
.jpg)
Tiodorović chwali trenera Polonii. - Pan Dariusz Fornalak to człowiek, który zna się na swojej fachu. Nie mogliśmy trafić na lepszego trenera, a on nie mógł trafić na drużynę, w której lepiej mógłby się odnaleźć. Zmobilizował mnie nawet do nauki języka polskiego, co wydaje mi się niezwykle trudne, ale równocześnie jest to kolejne wyzwanie, przed którym muszę stanąć. Dobrze, że trenujemy ciężko, że musimy dawać z siebie wszystko. Dzięki temu chociaż na chwilę mogę zapomnieć o tęsknocie za ojczyzną - dodaje Luka.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku