Za sprawy I ligi odpowiadają... działacze Podbeskidzia i Kluczborka
09.09.2011
- Bo trudno reprezentować kogoś, jak się samemu nie ma w tym interesu. Jak kogoś problem nie dotyka, to nie zauważa jego istoty. Rozumiem, że nie wolno zgadzać się na każde warunki, ale lepiej mieć jakieś pieniądze, niż nie mieć. Przecież większość klubów ledwo wiąże koniec z końcem, a tu wszystko wskazuje na to, że nie dostaniemy żadnych pieniędzy - wskazuje Tomasz Baran, prezes Ruchu Radzionków, bo o interesy jego klubu mają dbać działacze... ekstraklasowego Podbeskidzia i II-ligowego MKS-u Kluczbork.
Jedyną z trzech osób w zarządzie PLP, która reprezentuje klub z zaplecza ekstraklasy, jest Jerzy Szczęsny z Dolcanu Ząbki. Wojciech Cygan z GKS-u Katowice przyznaje, że nie przewidziano takiej sytuacji.
Inna sprawa, że prezesem PLP był kiedyś Józef Drabicki, lecz... - Gdy z Piastem Gliwice awansowaliśmy do ekstraklasy, zrezygnowałem z funkcji. Uznałem bowiem, że władzę powinien sprawować ktoś ze środowiska - przypomina.
Tymczasem panowie Władysław Szypuła z Podbeskidzia i Andrzej Buła z Kluczborka najpewniej będą odpowiadać za sprawy I-ligowców do końca kadencji.
Jedyną z trzech osób w zarządzie PLP, która reprezentuje klub z zaplecza ekstraklasy, jest Jerzy Szczęsny z Dolcanu Ząbki. Wojciech Cygan z GKS-u Katowice przyznaje, że nie przewidziano takiej sytuacji.
Inna sprawa, że prezesem PLP był kiedyś Józef Drabicki, lecz... - Gdy z Piastem Gliwice awansowaliśmy do ekstraklasy, zrezygnowałem z funkcji. Uznałem bowiem, że władzę powinien sprawować ktoś ze środowiska - przypomina.
Tymczasem panowie Władysław Szypuła z Podbeskidzia i Andrzej Buła z Kluczborka najpewniej będą odpowiadać za sprawy I-ligowców do końca kadencji.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku