"Z iloma wypłatami zalega mi klub? Po trzeciej przestałem liczyć"
10.09.2010
W lecie Krzysztof Markowski, jako jeden z nielicznych doświadczonych graczy, zdecydował się w Wodzisławiu zostać. Wtedy nie wydawało się jednak jeszcze, że będzie to aż tak duże wyzwanie... - Z iloma wypłatami zalega mi klub? Po trzeciej przestałem liczyć - stwierdza "Maro" i dodaje: - Nie mam zamiaru się teraz żalić. Pamiętam, że to przez złośliwość ludzi, którzy rządzili Odrą jeszcze za czasów występów w ekstraklasie...
I choć te mecze w elicie pozostają jeszcze świeżo w pamięci wodzisławskich kibiców, to momentami ma się wrażenie, że minęło już od nich sporo czas. Pod względem organizacyjnym na Bogumińskiej nie odstają już bowiem tylko od ekstraklasy, ale też od I ligi. - Trzeba coś w końcu zmienić, bo funkcjonowanie w takich warunkach mija się z celem. Żyjemy z dnia na dzień... - podkreśla 31-latek. - Hucznie zapowiadano wzmocnienia, a stanęło na tym, że Jacek Kuranty odszedł do Siarki Tarnobrzeg. I jeszcze ta kontuzja Łukasza Pielorza... - wzdycha.
Tymczasem już jutro w Wodzisławiu stawi się Ruch Radzionków, w którym też się ostatnio nie przelewa. - Śledzimy to, co się tam dzieje. Przykra sprawa. A jeszcze gorsze jest to, że nie jesteśmy wyjątkami. Przy okazji ostatniego meczu, z GKP Gorzów Wielkopolski, rozmawialiśmy z tamtejszymi chłopakami. U nich sytuacja jest podobna - zauważa obrońca Odry.
I choć te mecze w elicie pozostają jeszcze świeżo w pamięci wodzisławskich kibiców, to momentami ma się wrażenie, że minęło już od nich sporo czas. Pod względem organizacyjnym na Bogumińskiej nie odstają już bowiem tylko od ekstraklasy, ale też od I ligi. - Trzeba coś w końcu zmienić, bo funkcjonowanie w takich warunkach mija się z celem. Żyjemy z dnia na dzień... - podkreśla 31-latek. - Hucznie zapowiadano wzmocnienia, a stanęło na tym, że Jacek Kuranty odszedł do Siarki Tarnobrzeg. I jeszcze ta kontuzja Łukasza Pielorza... - wzdycha.
Tymczasem już jutro w Wodzisławiu stawi się Ruch Radzionków, w którym też się ostatnio nie przelewa. - Śledzimy to, co się tam dzieje. Przykra sprawa. A jeszcze gorsze jest to, że nie jesteśmy wyjątkami. Przy okazji ostatniego meczu, z GKP Gorzów Wielkopolski, rozmawialiśmy z tamtejszymi chłopakami. U nich sytuacja jest podobna - zauważa obrońca Odry.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku