Z biedy po dobre pieniądze. Ruch w końcu zarobi na młodzieży?
31.08.2017
O trzy miliony złotych więcej niż w poprzedniej edycji powędruje na konta klubów szczebli centralnych z programu Pro Juniors System za sezon 2017/18. Beneficjentami "podwyżki" będą I i II-ligowcy, bo to w ich przypadku rośnie pula na nagrody dla tych najbardziej konsekwentnie stawiających na młodzież.

Lada moment chorzowianie wskoczą jednak na pozycję lidera. Kwestią czasu jest, aż kryteria pozwalające uwzględnić w ogólnej klasyfikacji spełnią choćby Mateusz Hołownia, czy coraz lepiej radzący sobie na boisku Artur Balicki, a w kolejce czekają również Łukasz Siedlik, Paweł Starzyński i Bartłomiej Kulejewski. Na dziś chorzowianie mają najszerszą grupę (9 graczy), którzy już zagrali w lidze, a w świetle przepisów są wciąż młodzieżowcami. Co więcej, nie zanosi się by ta tendencja miała się zacząć odwracać.
Ile maja do wygrania "niebiescy"? Za pierwsze miejsce w I-ligowej klasyfikacji Pro Junior System można zgarnąć 1,6 miliona złotych. A to już naprawdę spory zastrzyk, przynajmniej po części rekompensujących utracone wpływy z Ekstraklasy (w poprzednim sezonie ponad 6,5 miliona)
Zdecydowanie mniejsze szanse na sukces w Pro Junior System mają nasi pozostali ligowcy, chociaż - po podniesieniu puli nagród - na zapleczu elity premiowana będzie czołowa siódemka stawki. Na dziś nie ma w niej ekip z regionu, ale przy odrobinie szczęścia do górnej połówki "dobić" może praktycznie każdy. Za zajęcie miejsc 4-7 w klasyfikacji PJS zarobić można od 200 do nawet 800 tysięcy złotych, czyli... warto. Póki co jednak w przypadkach GKS-u Katowice, GKS-u Tychy, Podbeskidzia Bielsko-Biała i Odry Opole w kwestii stawiania na młodzież panuje minimalizm - wszystkie te drużyny maja w składach po jednym młodzieżowcu gwarantującym wypełnienie wymaganych regulaminem norm. Przy Bukowej punktuje więc Paweł Mandrysz, przy Edukacji Dawid Błanik, na Podbeskidziu Paweł Tomczyk, a na Opolszczyźnie na zmianę - Bartłomiej Maćczak i Filip Żagiel.
Taka decyzja oznacza, że w prognozach finansowych dodatkowe kilkaset tysięcy spokojnie może sobie dopisywać chorzowski Ruch. "Niebiescy" - choć z musu - grają w lidze ponadprzeciętną liczbą piłkarzy urodzonych w roku 1997 i później. Chorzowianie już zaczęli punktować i plasują w czołowej trójce, razem z Górnikiem Łęczna i Stomilem Olsztyn dystansując resztę stawki.

Lada moment chorzowianie wskoczą jednak na pozycję lidera. Kwestią czasu jest, aż kryteria pozwalające uwzględnić w ogólnej klasyfikacji spełnią choćby Mateusz Hołownia, czy coraz lepiej radzący sobie na boisku Artur Balicki, a w kolejce czekają również Łukasz Siedlik, Paweł Starzyński i Bartłomiej Kulejewski. Na dziś chorzowianie mają najszerszą grupę (9 graczy), którzy już zagrali w lidze, a w świetle przepisów są wciąż młodzieżowcami. Co więcej, nie zanosi się by ta tendencja miała się zacząć odwracać.
Ile maja do wygrania "niebiescy"? Za pierwsze miejsce w I-ligowej klasyfikacji Pro Junior System można zgarnąć 1,6 miliona złotych. A to już naprawdę spory zastrzyk, przynajmniej po części rekompensujących utracone wpływy z Ekstraklasy (w poprzednim sezonie ponad 6,5 miliona)
Zdecydowanie mniejsze szanse na sukces w Pro Junior System mają nasi pozostali ligowcy, chociaż - po podniesieniu puli nagród - na zapleczu elity premiowana będzie czołowa siódemka stawki. Na dziś nie ma w niej ekip z regionu, ale przy odrobinie szczęścia do górnej połówki "dobić" może praktycznie każdy. Za zajęcie miejsc 4-7 w klasyfikacji PJS zarobić można od 200 do nawet 800 tysięcy złotych, czyli... warto. Póki co jednak w przypadkach GKS-u Katowice, GKS-u Tychy, Podbeskidzia Bielsko-Biała i Odry Opole w kwestii stawiania na młodzież panuje minimalizm - wszystkie te drużyny maja w składach po jednym młodzieżowcu gwarantującym wypełnienie wymaganych regulaminem norm. Przy Bukowej punktuje więc Paweł Mandrysz, przy Edukacji Dawid Błanik, na Podbeskidziu Paweł Tomczyk, a na Opolszczyźnie na zmianę - Bartłomiej Maćczak i Filip Żagiel.
Polecane
I liga