"Wytrzymam jeszcze kilka dni" - mówi trener MKS-u Kluczbork
05.06.2009
Jaki sukces musi odnieść szkoleniowiec, by włodarze klubu chcieli przedłużyć z nim wygasającą umowę? Okazuje się, że nawet mistrzostwo ligi wywalczone z beniaminkiem wcale takim być nie musi. W Kluczborku wszystko na to właśnie wskazuje.
- Żal, że po naszym triumfie nikt nie podjął ze mną rozmów. To niepokojące. Ale ruch wciąż należy do zarządu - mówi Andrzej Polak, którego kontrakt kończy się wraz z końcem czerwca. - Wytrzymam jeszcze kilka dni. Jeśli w tym czasie nic się nie zmieni, wtedy sam coś zdecyduję - dodaje. Faktem jest natomiast, że trener nie posiada - wymaganej w I lidze - licencji UEFA Pro.
Zdaniem samego zainteresowanego, nie to jest powodem opieszałości działaczy. - Pozwolenie od PZPN-u na pracę na zapleczu ekstraklasy bym dostał. Mało tego. Ostatnie lata pokazują, że nie byłoby z tym większych problemów. Na takich zasadach swoje zespoły prowadzili już przecież choćby Piotr Płatek czy Robert Jończyk - przypomina opiekun MKS-u.
Tak czy siak, Polaka bezrobocie nie czeka. - W Kluczborku, a wcześniej w Graczach i Chróścicach, zdążyłem wyrobić sobie już jakieś nazwisko. O nowym pracodawcy nie myślę, ale kto wie, czy nie zostanę do tego poniekąd zmuszony - podkreśla trener drużyny ze Sportowej. Tymczasem w kuluarach poczęło się już mówić, że jego ewentualnym zastępcą mógłby zostać Andrzej Prawda, trener Victorii Chróścice, który jeszcze jesienią pracował w Odrze Opole.
- Żal, że po naszym triumfie nikt nie podjął ze mną rozmów. To niepokojące. Ale ruch wciąż należy do zarządu - mówi Andrzej Polak, którego kontrakt kończy się wraz z końcem czerwca. - Wytrzymam jeszcze kilka dni. Jeśli w tym czasie nic się nie zmieni, wtedy sam coś zdecyduję - dodaje. Faktem jest natomiast, że trener nie posiada - wymaganej w I lidze - licencji UEFA Pro.
Zdaniem samego zainteresowanego, nie to jest powodem opieszałości działaczy. - Pozwolenie od PZPN-u na pracę na zapleczu ekstraklasy bym dostał. Mało tego. Ostatnie lata pokazują, że nie byłoby z tym większych problemów. Na takich zasadach swoje zespoły prowadzili już przecież choćby Piotr Płatek czy Robert Jończyk - przypomina opiekun MKS-u.
Tak czy siak, Polaka bezrobocie nie czeka. - W Kluczborku, a wcześniej w Graczach i Chróścicach, zdążyłem wyrobić sobie już jakieś nazwisko. O nowym pracodawcy nie myślę, ale kto wie, czy nie zostanę do tego poniekąd zmuszony - podkreśla trener drużyny ze Sportowej. Tymczasem w kuluarach poczęło się już mówić, że jego ewentualnym zastępcą mógłby zostać Andrzej Prawda, trener Victorii Chróścice, który jeszcze jesienią pracował w Odrze Opole.
Polecane
II liga