Wyraźny falstart GKS-u Jastrzębie

20.08.2009
- Nie spodziewaliśmy się, że na początku sezonu będziemy prezentowali się aż tak słabo. To naprawdę wyraźny falstart - przyznaje doświadczony pomocnik GKS-u Jastrzębie, Tomasz Copik.
Cztery spotkania i zero punktów. - Nastroje w szatni są niezbyt wesołe. Teraz czekają nas dwa ważne mecze w Rzeszowie i Zamościu. Tam musimy zdobyć już jakieś punkty. W innym wypadku będzie bardzo źle - uważa Copik. GKS jest na razie małym rozczarowaniem, choć problemy organizacyjno-finansowe musiały odbić się na formie sportowej zespołu. W klubie nie ma pieniędzy, a kadra zespołu jest bardzo szczupła.

- Nie wiedzieliśmy, czy w ogóle będziemy grać. Nie mieliśmy żadnego konkretnego obozu przygotowawczego, a gdy wydawało się, że klub przestanie istnieć, to przez tydzień nie trenowaliśmy. To wszystko nie jest takie proste, ale nie spodziewaliśmy się, że na początku sezonu będziemy prezentowali się aż tak słabo - przyznaje 31-letni zawodnik.

Piłkarze są przekonani, że dopiero w najbliższych kolejkach zaczną grać na odpowiednim poziomie. - Na razie gramy jedną "połówkę" przyzwoicie, a drugą bardzo słabo. Po straconym golu uchodzi z nas powietrze. Tymi pierwszymi meczami dopiero dochodzimy do formy, choć oczywiście w głowach "siedzą" nam klubowe problemy, co nie ułatwia nam pracy - twierdzi Copik.

GKS czeka na pomoc finansową z miasta, ale na razie nie może się doczekać. - Tych promyków nadziei było już kilka, tylko wreszcie któryś mógłby się spełnić. Cały czas nie wiemy, na czym stoimy - zaznacza.

W najbliższą sobotę drużyna z Jastrzębia zagra na wyjeździe z ostatnią w tabeli Resovią Rzeszów. Czy uda się przełamać fatalną passę?
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również